Menu serwisu
Strona główna
Włącz radio
> Kanał Rock
> Kanał Mystica
> Kanał CafeClub
> Webplayer
Działy Tematyczne:
Galeria zdjęć
Archiwum Newsów
Szukaj
Forum
Sznurki
- Kultura
Informacja prawna
Załoga Radia
Konsola Pozdrowień
Chat
- Oferujemy
- Patronujemy koncertom
- Recenzje płyt
- Muzyczne Plotki
- Zespoły Tygodnia
- Muzyczna szuflada
- Kontakt
Polecamy


Candlemor

Go Rock!
Promowane zespoły
Openspace, George Dorn Screams, Dark Hamster, DeLate, Root, NOL, ASPIRINE, DeLaCore, Thy Disease, Believe, NOFF, Sellisternium, Radio Bagdad, Orbita Wiru
Dark Night PDF Drukuj Email
Wpisał: AlkorXIII   
21.02.2006.

Dark NightMhrhoczna audycja AlkoraXIII.
Gotyk nie tylko dla wampirów i wilkołaków.
Gotyk bardzo szeroko rozumiany: od starej zimnej fali poprzez gothic rock, darkwave, synthpop, postindustrial po gothmetal, przyprawione zazwyczaj odrobinką ebm-u i usypiające (na zakończenie) mistycznym etherealem. Wszystko to podane przez romantycznego dziadka i okraszone jego głębokim, seksownym głosem i nieco perwersyjnym poczuciem humoru.

W programie zawsze najświeższe nowości i zapowiedzi płytowe, zamówienia słuchaczy i Wynalazki Dziadka Alkora.
Poza tym od czasu do czasu totalnie odjechane audycje tematyczne. Okolice północy z poniedziałku na wtorek tylko z AlkoremXIII

Współczesna muzyka nazywana gotycką, a właściwie jej protoplasta - cold wave wywodzi się w prostej linii z punk rocka. Była jakby odpowiedzią na stylistykę punk tych, którzy nie uważali się za śmieci. Te dwie stylistyki łączyła niechęć do świata, rezygnacja i poczucie odizolowania. Ale tam, gdzie punk chciał robić rewolucję, tam zimnofalowcy zamykali się we własnych przeżyciach wewnętrznych tworząc wizje melancholijne, przygnębiające, czasem katarsujące ale bardzo często autodestrukcyjne.

Image
Ian Curtis
Takie też były teksty Iana Curtisa z Joy Division i właśnie z tego chyba powodu Anthony Wilson w programie BBC w stosunku do tej muzyki użył sformułowania "gotyk". I trudno powiedzieć właściwie co początkowo miał na myśli - wzniosłość katedr gotyckich i zimno gotyckich zamków, czy posępność gotyckich powieści...Początkowo jednak określenie gotyk nie przyjęło się zbytnio i zespoły grające takiego "innego" punkrocka, wolniejszego, mroczniejszego nazywano dark punkiem lub, co było bardziej rozpowszechnione - zimną falą.

Był przełom lat 70/80tych, gdy punk zaczynał juz gryźć swój własny ogon, muzyka glam rockowa dogorywała, a w lipcu 82 w londyńskiej dzielnicy Soho otwarto klub "Batcave". To wlaśnie był ten zaczyn, to tu na początku lat 80-tych często koncertowały Bauhaus, Alien Sex Fiend, UK Decay czy zaliczany do protoplastów gotyku a brzmiący jak "madchester" Flesh For Lulu.


Drugim obok Londynu gotyckim ośrodkiem stało się w Anglii Leeds. Powstało tu nie tylko – będące najważniejszym przedstawicielem rocka gotyckiego Sisters Of Mercy ale również np. Red Lorry Yellow Lorry, czy March Violets - zespoły wielce znaczące w ówczesnym już "rocku gotyckim" a obecnie raczej zapomniane. No i Southern Death Cult Iana Astburyego, który po dwóch skrótach nazw stal się Cultem. Do dziś za to funkcjonują w naszej świadomości bądź na scenie debiutujące w późnych latach 70-tych Siouxsie & Banshees i The Cure, które miały wtedy bardzo duży wpływ na zimnofalową scenę.

Do Niemiec dotarła zimna fala w roku 1980, kiedy to powstał, początkowo całkowicie sfeminizowany, wyraźnie będący pod wpływem Soiuxsie Sioux zespół Xmal Deutschland ale rock gotycki rozwinął się dopiero na poważnie u naszych zachodnich sąsiadów w roku 89, kiedy to debiutowała, początkowo mocno zafascynowana Sistersami grupa Love Like Blood. Zaś po tym, jak Andrew Eldritch przeniósł się do Hamburga Niemcy stały się najważniejszym ośrodkiem gotyckim pełnym jednakowoż naśladowców Sisters.

W Polsce przełomowym rokiem był 89, kiedy to zaczęło być ciut głośniej o Pornografii, zresztą chórzystka z tego zespołu stała się na długie lata filarem polskiego gotyku. Mowa oczywiście o Anji Orthodox, którą wkrótce potem skaptował do składu Closterkeller. Zresztą 89 był naprawdę dobrym rokiem, wtedy to też postpunkowy Bruno Wątpliwy wziął do składu członkinię chóru zielonogórskiej WSP Kasię Ziemek, znaną później jako DeCoy i przeobraził się w świetną gotycko rockową kapelę Bruno the Questionable. Niestety wkrótce potem zespół opuścił Tytus DeVille i przeobraził się on znów, tym razem w nie mającą wiele z rockiem gotyckim wspólnego, bardzo elektroniczną grupę Fading Colours.
Jakby równolegle do Europy w Stanach rozwijał się nurt nazwany death rock. I tam związek gotyku i punk rocka był jeszcze bardziej ścisły, obie sceny wręcz się przenikały. Amerykanie zawsze byli powierzchowni i tacy pozotali do dziś, wystarczylo więc, żeby członek któregoś z zespołów przebrał się w wampirzą pelerynę, albo wziął do ręki czaszkę kozła i juz był "gotycki". Dziś to świetnie widać na przykładzie Marylin Mansona. A ówcześnie najbardziej znanymi deathrockowymi zespołami były Kommunity FK i Christian Death.
Ale wróćmy do Europy. Tu bowiem debiutuje w 85 epką "Burning The Fields" a w 87 pełną płytą Dawnrazor grupa Carla McCoya Fields Of The Nephilim. Jest to zupełnie inne brzmienie - dużo zagęszczonych gitar, jakby wypożyczonych z metalu, charkotliwy wokal, jakby lekko growlujący, zupełnie inna stylistyka mroczna ale bardzo mocno gitarowa. I to właśnie cięższe brzmienie było chyba zaczynem wprowadzania metalu do gotyku, które zaowocowało wysypem gothmetalowych zespołów.
Nagle całe mnóstwo zespołów grających do tej pory różne odmiany metalu, najczęściej black zaczęło być bardziej "atmospheric", zwalniać tempo, wprowadzać chórki, instrumenty klawiszowe...

Zaczęło się chyba od "Icon" Paradise Lost w 93 roku (bo płyta "Gothic" wbrew nazwie to jeszcze TYLKO metal) i jednocześnie w Stanach "Bloody Kisses" - Type O Negative.
A później poszło jak z płatka, co roku jakaś znacząca kapela przechodziła w bardziej "gotyckie" klimaty: Tiamat, Lacrimosa, Amorphis, Moonspell, Therion...Zaczęły tez szybko powstawać zespoły prawie od początku grające taki atmosferyczny, mroczny metal, który z jednej strony podobał się wielu gotom a z drugiej przyciągał wielu nowych "wyznawców" do takiej ciut bardziej uduchowionej muzyki. W wielu z tych projektów maczał palce niejaki Waldemar Sorychta - ex-gitarzysta niemieckiego metalowego zespołu Despair. Współuczestniczył w nagraniach Lacuna Coil, Therion, Samael, Tiamat, Sentenced, Moonspell, Gathering czy Flowing Tears głównie jako producent, inżynier dźwięku ale i czasem jako gitarzysta, czy klawiszowiec. I w wielu przypadkach to jego zasługą było owo "zmiękczenie" brzmienia. Można by chyba śmiało postawić tezę, iż jest on "szarą eminencją" gothmetalu.
Zupełnie inaczej potoczyła się z kolei historia w Ameryce. Tutaj na początku lat 80-tych pojawił się zespół Ministry czerpiący pełnymi garściami z industrialnych dokonań zespołów DAF (Deutsche Amerikanische Freundschaft), Throbbing Gristle czy Cabaret Voltaire. Szybko znaleźli wielu fanów wśród słuchaczy death rocka, zaczęli więc być kojarzeni z ruchem gotyckim. Stąd też wzięła się "gotyckość" ich "następców" - Frontline Assembly, Nine Inch Nails i Marylin Manson. Ten ostatni próbuje się nawet nazywać Godfather of Goth. Cóż, Ameryka...
Oczywiście powinienem tu napisać o tez synthpopie - nurcie, który wywodzi się w prostej linii z wczesnych nagrań Depeche Mode, o darkwave -  mrocznej romantycznej muzyce, której ojcem jest Adrian Hates - lider Diary Of Dreams i "opiekun duchowy" Dioramy, no i EBM, czyli gotyckim techno. Ta muzyka powstała niejako z tęsknoty „mrocznych” ludzi za dyskoteką a jednocześnie niechęci mieszania się z tłumem wyblichtrowanego społeczeństwa goniącego wyłącznie za pieniądzem. Powstała więc muzyka taneczna pozwalająca wyszaleć się na parkiecie a jednocześnie czuć się innymi, lepszymi od różowych moherków, białych rękawiczek i gwizdków. Zwłaszcza młode pokolenie bardzo raźno wkroczyło na tę ścieżkę.
Zaś jakby po drugiej stronie barykady usadowił się ethereal - najspokojniejszy nurt gotyku tkwiący korzeniami w wytwórni 4AD. W Niemczech zaś popularny stał się ethnogoth, nazywany też castlerockiem korzystający szeroko z dawnych bądź ludowych instrumentów oraz różnego rodzaju fetyszyzmy – bazujące na kontekście seksualnym.
Różnorodność muzyki gotyckiej jest dziś przeogromna, to chyba najbardziej pojemny współcześnie gatunek muzyczny, gdyż łączy w sobie lub sięga granic zarówno rocka, folk i disco. I pomysleć, ze to wszystko być może nie powstałoby, gdyby nie "Bela Lugosi's Dead" Bauhausu...

 AlkorXIII

{moscomment}

Liczba komentarzy (0) - Dodaj swój komentarz do tego artykułu...

Zmieniony ( 19.09.2006. )
 
« poprzedni artykuł
komentarze

Jeszcze nie ma komentarzy - dodaj swój używając poniższego formularza...



Strona 1 z 0 ( 0 komentarze )
©2006 MosCom

Musisz się zalogować.