| Masz serce - pomóż |
| 24.11.2008. | |
|
Przez kilkanaście miesięcy życie toczyło się całkiem spokojnie, aż do grudnia 2002 roku. Tamtego poranka Ania odprowadzała młodszego brata do szkoły, szła zataczając się, każdy kolejny krok był nadludzkim wysiłkiem. Wtedy rodzice powiedzieli jej dlaczego rok wcześniej straciła wzrok - Ania zachorowała na stwardnienie rozsiane. Ania była wówczas na pierwszym roku studiów, nie poddawała się, z wenflonem chodziła na kolejne zaliczenia. Walczyła. Skończyła studia, w międzyczasie pracowała w stowarzyszeniu SM, mimo grupy inwalidzkiej przez blisko 1,5 roku Ania normalnie pracowała, chciała być niezależna. Od blisko pół roku 27-letnia Ania chwilowo przegrywa z chorobą. Nie zapina samodzielnie guzików przy bluzce, nie ma mowy o dłuższym staniu, samodzielne przejście kilkunastu metrów jest nikłym wspomnieniem. W tym konkretnym przypadku leczenie interferonami, chemioterapia i długotrwała rehabilitacja nie przynoszą niestety pożądanego skutku, ale Anka się nie poddaje. Na chwilę obecną jedynym ratunkiem dla tej młodej dziewczyny jest lek o nazwie TYSABRI, jednak jest to bardzo kosztowna kuracja - ok. 6 tyś. miesięcznie, dlatego w Jej imieniu zwracamy się do Was z prośbą o wsparcie finansowe. Więcej o tym jak można pomóc temu roześmianemu blondasowi przeczytacie TU. Za wszelką pomoc serdecznie dziękujemy w imieniu Ani. Pamiętajcie - dobro, które komuś ofiarujecie, kiedyś do Was wróci :)
Set as favorite
Bookmark
Email This
Komentarze (2)Ania...
Jestem trochę zdziwiony, że nie ma żadnych komentarzy do powyższej wiadomości. Chyba, że się mylę i co jakiś czas zostają skasowane.
Myślę, że to sympatyczne na stronie przeznaczonej dla miłośników muzyki rock znaleźliście miejsce na tą wyjątkową opowieść o przykrej chorobie Ani. Trzymam kciuki za powrót do zdrowia lub złagodzenia jej skutków. Proszę o adres do Ani, jeśli to możliwe. Mirecki. Napisz Komentarz |
|
| Zmieniony ( 24.11.2008. ) |