| Festiwal Celtycki w Dowspudzie |
|
|
| 03.07.2007. | |
|
Muzyka folkowa wtedy jeszcze była niepopularna, tkwiła w zakamarkach studenckości, amatorszczyzny, środowisk alternatywnych. Trzeba było mieć trochę odwagi, aby organizować festiwal celtycki w warunkach suwalskiej wsi, adresując go do mieszkańców gminy Raczki i przyjezdnej młodzieży. Obok koncertów grup profesjonalnych na scenie dowspudzkiej prezentować mogą swe umiejętności zespoły amatorskie, uprawiające muzykę związaną z kulturą celtycką. W poprzednich latach laureatami zmagań konkursowych były - Dudy Juliana i Shamrock oraz w 1998 roku Folkstone. Pragniemy, aby Festiwal Kultury Celtyckiej w Dowspudzie stał się wydarzeniem w życiu kulturalnym naszego regionu, jednakże aby impreza mogła się rozwijać, potrzebujemy coraz większych środków finansowych. W związku z tym liczymy na pomoc instytucji i firm, którym bliskie są sprawy kultury i sztuki - być może dzięki Państwa pomocy festiwal stanie się w najbliższym czasie najważniejszą imprezą tego typu w kraju. Festiwal Kultury Celtyckiej jest imprezą zainspirowaną przeszłością hrabstwa Dowspuda. Właściciel dóbr dowspudzkich - hrabia Ludwik Michał Pac - mecenas sztuk, generał wojsk napoleońskich, zafascynowany kulturą wysp brytyjskich, wybudował pałac w stylu neogotyku angielskiego (znany z przysłowia: "Wart Pac pałaca, a pałac Paca"). Sprowadził do swoich posiadłości około 500-osobową grupę farmerów szkockich, aby upowszechniali wśród tutejszego chłopstwa tradycje nowoczesnego rolnictwa brytyjskiego. Po upadku powstania listopadowego i konfiskacie majątku Paca, posiadłości dowspudzkie ulegały stopniowemu upadkowi, jednak wielu osadników pozostało w tych okolicach. Ich potomkowie żyją tu do dnia dzisiejszego. Pragnąc przypomnieć historię szkockiego osadnictwa, postanowiliśmy zorganizować imprezę nawiązującą do kultury wysp brytyjskich - w sierpniu 1997 roku w Dowspudzie, w pozostałościach pałacu hrabiego Paca odbył się I Festiwal Kultury Celtyckiej. Pomimo skromnych początków pomysł okazał się trafiony - impreza uznana została przez środowiska związane z kulturą za jedno z najciekawszych przedsięwzięć artystycznych w północno - wschodniej Polsce. Rok później w Dowspudzie wystąpiły największe gwiazdy polskiej sceny folk (m. in. Carrantouhill, Open Folk, Tomasz Szwed, Kwartet Jorgi), gościliśmy także artystów z Irlandii - Deana O'Callaghana i Timiego McCarthy oraz Monice Grace, która prezentowała swoje prace fotograficzne. Trzydniowy festiwal urozmaiciliśmy także imprezami towarzyszącymi takimi jak: warsztaty muzyczne i taneczne, turniej łuczniczy. Mam nadzieję, że dziś Dowspuda staje się enklawą gromadzącą ludzi, którzy nie akceptują muzyki kicz-folkowej. Myślę tu przede wszystkim o ambitnej, poszukującej młodzieży, będącej w opozycji do telewizyjnej pop kultury. Jednak wylewanie krokodylich łez nad upadkiem muzyki folkowej niewiele pomoże. Folk stracił swój dziewiczy powab, dopadł go demon komercji, a obrońców było niewielu. Nadzieję dają imprezy podobne do Dowspudy, gdzie gra się dobrą muzykę dla przygotowanej publiczności. Pojawia się jednak pytanie, kto je ma organizować i za jakie pieniądze? Chałupnictwo, które uprawiamy w Dowspudzie musi się kiedyś skończyć. Impreza być może ma swój charakter, ale brakuje jej profesjonalizmu, który nierozłącznie wiąże się z pieniędzmi, z kolei komercja zabija autentyzm i koło się zamyka. Organizowanie festiwalu w oparciu o pomoc kilkunastu wolontariuszy, zaangażowanie wójta i straży pożarnej nie ma sensu i na dalszą metę już się nie sprawdzi. Przyszłość imprezy jest raczej nie pewna i trudno na to coś poradzić, ale póki co gramy. W Dowspudzie zagrają zespoły dobre i ambitne, lecz cóż zrobić - niebogate. Gwiazdą będzie Jean-Luk Thomas, znakomity bretoński flecista, grający na flecie irlandzkim. Znakomity zespół z Czech Dun An Doras, jego brzmienie zaskakuje nawet zespoły z wysp. Weterani polskiej sceny folkowej-Open Folk i Kwartet Jorgi, jak zawsze zagrają na najwyższym poziomie, prezentując amatorskie interpretacje tematów folkowych. Młoda fala muzyki folkowej wynosi w górę coraz więcej talentów. Shannon- chyba najlepszy dziś polski zespół grający tradycyjną muzykę szkocką. Bal Kuzest- świetnie interpretujący tradycyjne motywy bretońskie. Ula Kapała, która na poprzednich festiwalach zachwycała Irlandczyków swym stylowym śpiewem. Przybywa zespołów tanecznych. Elphine- znakomicie stepujący zespół z Gdańska, a także bardzo stylowe Celtic Dream i Setanta. Oprócz tego młode zespoły zyskujące coraz większe uznanie publiczności: Tredrez Trio, Boreash, Slainte, The Irish, Connecion i inne. Warto przyjechać do Dowspudy po to, aby odpocząć od telewizji i jej kilkudniowych idoli. Warto przyjechać do Dowspudy po to, aby przekonać się, że jest jeszcze muzyka, która niesie tajemnicze piękno i poezję celtyckich tańców i pieśni Piatek 17 VIII - Otwarcie Festiwalu - Scena w pałacu Sobota 18 VIII GOK Scena w pałacu Niedziela 19 VIII GOK Scena w pałacu. Dodatkowo w ramach VIII Festiwalu Kultury Celtyckiej w Dowspudzie przewidziane zostały warsztaty tańca bretońskiego oraz prawdopodobnie Fest Noz - bretońska impreza taneczna, którą poprowadzi Tomek Kowalczyk.
|
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|

W dniach 9-11 lipca 2009 odbędzie się kolejna, szesnasta edycja „rockowiska” w Węgorzewie.




Festiwal Celtycki w Dowspudzie jest swoistym eksperymentem. Wymyśliliśmy go w czasie kiedy na rynku dominowało disco-polo, a lokalne autorytety twierdziły, że impreza masowa bez jej twórczości się nie uda.
7.02.2009 Warszawa
Alternative, Industrial, Experimental - to najczęściej pojawiające się określenia opisujące muzykę wrocławskiego zespołu Co.In. Zespół wydał właśnie na wpół chałupniczą metodą płytę pod tytułem "Plan B". Płytę, którą można swobodnie określić mianem płyty nowoczesnej, pomysłowej i świetnie wyprodukowanej. I dzięki temu właśnie zespół ten znalazł u nas swoje miejsce w dziale "Zespół Tygodnia" 


