Menu serwisu
Strona główna
Włącz radio
> Kanał Rock
> Kanał Mystica
> Kanał CafeClub
Działy Tematyczne:
Galeria zdjęć
Archiwum Newsów
Szukaj
Forum
Sznurki
- Kultura
Informacja prawna
Załoga Radia
Konsola Pozdrowień
Chat
Przystanek Woodstock
Hunter Fest
- Oferujemy
- Patronujemy koncertom
- Recenzje płyt
- Muzyczne Plotki
- Zespoły Tygodnia
- Muzyczna szuflada
- Kontakt
Polecamy

 

Candlemor

 

Go Rock!
Promowane zespoły
Openspace, George Dorn Screams, Dark Hamster, DeLate, Root, NOL, ASPIRINE, DeLaCore, Thy Disease, Believe, NOFF, Sellisternium, Radio Bagdad, Orbita Wiru
Katyń - recenzja filmu PDF Drukuj Email
Wpisał: Crass   
18.09.2007.
Spis treści
Katyń - recenzja filmu
Strona 2
"Katyń" Andrzeja Wajdy przeszedł do historii polskiego kina jeszcze przed swoją premierą. Ranga tematu, który podejmuje ten film, czyni z niego wydarzenie bez precedensu. Zbrodnię dokonaną przez Sowietów na polskich oficerach w 1940 roku władze PRL-u i ZSRR ukrywały przez dziesięciolecia. Po 1989 roku pozostawała jednym z ostatnich tragicznych wydarzeń historii Polski XX wieku, o którym nie opowiedział dotąd żaden film. Dla Wajdy temat mordu katyńskiego był szczególnie ważny. Jego ojciec, oficer Wojska Polskiego został rozstrzelany przez Sowietów w '40 roku. Matka do końca życia nie uwierzyła w śmierć męża i czekała na jego powrót z niewoli. Swój film Wajda zadedykował właśnie rodzicom. Lecz realizacja "Katynia" oznaczała dla reżysera także swoiste zamknięcie tego rozdziału jego twórczości filmowej, w którym dokumentował tragiczne doświadczenia Polaków wynikające z politycznych i historycznych uwarunkowań rządzących w różnym czasie losem naszego kraju.czytaj dalej i obejrzyj trailer

Wajda długo poszukiwał fabularnego klucza opowieści o zbrodni katyńskiej (więcej o tym napiszemy w artykule o wątkach katyńskich w polskim kinie). Zawsze lubił nadawać ekranowym sytuacjom i wydarzeniom szeroką perspektywę. Nawet jeśli opowiadał o losie jednego człowieka lub niewielkiej grupy ludzi - jak w "Popiele i diamencie" i "Kanale" - nadawał im cechy uniwersalne dla całego pokolenia. W przypadku filmu o Katyniu okazało się to wyjątkowo trudne. Na przykład ukazanie tej zbrodni jedynie z perspektywy polskich oficerów uwięzionych w obozie w Kozielsku byłoby hołdem wyłącznie wobec umarłych. A mężczyźni ci mieli przecież rodziny, które długo nie mogły pogodzić się z tak bestialskim mordem.

Dopiero Andrzej Mularczyk w opowieści filmowej "Post mortem" ukazał tragedię kobiet, które straciły w Katyniu bliskich oraz zatajenie przez Sowietów prawdy o zbrodni. Wajda zdecydował się zrealizować swój film na podstawie tego tekstu, jednak wraz z Władysławem Pasikowskim i Przemysławem Nowakowskim znacznie rozbudował powieść Mularczyka, stworzył kolejnych bohaterów. W tym zabiegu wyczuwa się właśnie wspomnianą potrzebę ukazania jak największej liczby znamiennych zdarzeń, które chociażby pośrednio miały związek z Katyniem i budowały historię tej tragedii.

Film Wajdy otwierają sceny z września 1939 roku. Reżyser po mistrzowsku operuje tu symbolem - jak przed laty w "Lotnej": dwaj czerwonoarmiści rozrywają polską flagę na pół, a z jej białej części jeden z nich robi onucę; żona rotmistrza znajduje pod płaszczem oficerskim zwaloną z kościoła figurę Chrystusa, bo "Boga zabili", jak pisał Bratny w "Kolumbach". Wrzesień staje się w "Katyniu" końcem świata, w którym mężczyźni mogli stać obok swoich kobiet i je chronić. Teraz to matki, żony i córki będą musiały walczyć o ich życie - a potem o pamięć o nich i o każdą informację dotyczącą ich losu. Po wojnie często nie bały się powiedzieć głośno, że zabili ich Sowieci. Gdy na Rynku w Krakowie żołnierze ludowego wojska wyświetlają radziecki film o Katyniu, który obarcza Niemców winą za ten mord, wdowa po generale puka do kabiny i mówi im prosto w twarz: To kłamstwo!

Z kolei siostra porucznika pilota zdecyduje się wystawić swojemu bratu tablicę nagrobną ze słowem Katyń i datą śmierci 1940, chociaż wie, że pójdzie za to do więzienia i być może straci życie. Z jej strony to rodzaj najwyższej ofiary w imię prawdy i pamięci o śmierci brata. Zgoda - ta skrajnie straceńcza postawa nic już nie zmieni, lecz Wajda zdaje się mówić, że dla wielu kobiet, które straciły kogoś w Katyniu, zgoda na kłamstwo była mimo wszystko niemożliwa - potęgowałaby tylko ból.

Nie wszystkich stać było jednak na podobną postawę. Porucznik Jerzy jest jednym z zaledwie garstki tych oficerów, którzy cudem uratowali się z Kozielska i nie zostali rozstrzelani w Katyniu. Teraz jest majorem, służy w ludowym wojsku, które walczy u boku Armii Czerwonej. Salutuje tym, którzy - jak mówi generałowa - zamordowali jego kolegów. Jerzy wydaje się racjonalistą, który potrafi zagłuszyć w sobie wszelkie wątpliwości. Chce po prostu przeżyć. Jednak w końcu także i w nim coś pęka...



Zmieniony ( 27.09.2007. )
 
następny artykuł »