Aktualnie gramy

  Na antenie: Perfect - Pepe wroc
Metallica: Jest moc!

James Hetfield (Metallica)
James Hetfield (Metallica)
Pierwsze recenzje jeszcze nie wydanego albumu "Death Magnetic" Metalliki są przychylne. Czy zgodnie z założeniami stanie się "brakującym ogniwem" między płytami "...And Justice For All" i "Metallica"?

Swoją recenzję opublikował opiniotwórczy i ceniony magazyn "Rolling Stone". "Death Magnetic" otrzymał ocenę 4 w pięciogwiazdkowej skali.

Recenzent Brian Hiatt podkreśla, że część numerów, trwająca ponad 7 minut, zbudowana jest inaczej niż schematyczna "zwrotka, refren, zwrotka".

 
Teatry na ulicach Warszawy

Orange Warsaw Festival 2008W sobotę 6 września gratka dla miłośników sceny - w ramach Orange Warsaw Festival 2008 przedstawienia teatralne będą się odbywały na ulicach miasta.

Noc Teatrów „Enter" to pierwsza tego typu inicjatywa warszawskich niezależnych teatrów repertuarowych: Konsekwentnego, Drugiej Strefy, Wytwórni, Montowni, Polonii i Studia Teatralnego Koło.

W sobotę 6 września 16 spektakli teatralnych będzie można oglądać nie tylko w budynkach, ale także na ulicach Warszawy oraz na Placu Konstytucji i obok Dworca Centralnego.

Program nocy teatrów
Godz. 17.00, Plac Konstytucji

Teatr Polonia - Starość jest piękna
Esther Vilar, tłumaczenie: Bożena Intrator, opracowanie tekstu: Tomasz Śpiewak, reżyseria: Łukasz Kos, scenografia: Sylwia Kochaniec, choreografia: Jarosław Staniek, muzyka: Dominik Strycharski, występują: Maria Klejdysz, Joanna Niemirska, Mateusz Łasowski, Dominika Biernat, Piotr Ligenza.

 
Katyń - recenzja filmu PDF Drukuj Email
18.09.2007.
Spis treści
Katyń - recenzja filmu
Strona 2
Postać porucznika, jej wewnętrzne rozdarcie były jednym z najciekawszych motywów opowieści "Post mortem". Jego osobistą tragedię Mularczyk rozpisał na wiele aktów, dzięki czemu powojenne losy Jerzego posiadały ogromną siłę dramaturgiczną. W filmie ta postać jest, niestety, jedynie nakreślona. Podobne wrażenie odnosi się także w przypadku innego bohatera - młodego akowca, który przyjeżdża po wojnie do Krakowa, by studiować na ASP. U Mularczyka pierwsza miłość, którą przeżywał oraz niezgoda na kłamstwo katyńskie były wyczuwalne przede wszystkim w swoistej aurze, jaka go otaczała. W "Katyniu" - ponieważ obecność Tura została ograniczona do zaledwie kilku scen - wszystkie te kwestie musiały zostać wypowiedziane wprost. Dopiero w scenie ucieczki Tura przed żołnierzami LWP Wajda odwołuje się do siły samego obrazu: chłopak biegnie ulicami Krakowa, nagle wpada pod żołnierski łazik. Ginie podobnie bezsensownie jak Maciek Chełmicki. W uszach widza niemalże brzmi pytanie z "Popiołu i diamentu": Człowieku! Po coś uciekał?

Wajda decydując się na epicki rozmach filmu i tylu bohaterów, nie miał możliwości by dokładnie odwzorować poszczególne wątki z "Post mortem" lub by bardziej rozbudować te dodane przez siebie. To się czuję. Ale poprzez wielość wydarzeń reżyser osiągnął coś ważniejszego: "Katyń" przybliża całe zróżnicowane tło sytuacji związanych zarówno z samą zbrodnią, jak i późniejszym kłamstwem; mówi także o czymś więcej niż mord na oficerach: pokazuje Polskę zniewoloną i rzuconą na kolana przez dwóch najeźdźców. Jeszcze chyba w żadnym polskim filmie nie zrównano ze sobą tak wyraźnie barbarzyństwa Niemców i Sowietów. Scena, w której hitlerowcy aresztują i wywożą do Sachsenhausen krakowskich profesorów zostaje zestawiona ze scenami informującymi, że w Kozielsku uwięziono polskich malarzy, pisarzy czy inżynierów. Eliminacja polskiej inteligencji w pierwszej fazie wojny była chyba najważniejszym elementem sowieckiego i hitlerowskiego terroru.

- Trzeba było pokazać, że wśród tych ludzi byli także dobrzy i sprawiedliwi - mówi Wajda. Dlatego w "Katyniu" pojawia się radziecki oficer, który z narażeniem życia ratuje przed wywózką żonę rotmistrza i jej córkę. Losy tych Rosjan, którzy zdobyli się na podobny gest, pozostają nieznane. Władza ZSRR zawsze zacierała podobne ślady. Oficer w filmie Wajdy przypomina swoją obecnością, że takie osoby jednak istniały.

Jest także właściwie jedyną postacią spośród Sowietów, której imię poznajemy. Mordercy pozostają bezimienni. Wajda sięga w tym przypadku po chwyt formalny, który zastosował już w "Kanale": wróg - choć jego obecność i działanie wyczuwa się na każdym kroku - pojawia się jednak najczęściej wyłącznie w dalekich planach, jedynie jako złowieszczy symbol. Wajda oskarża bowiem swoim filmem system stalinowski, a nie konkretnych ludzi.

Nieprzypadkowo akcja "Katynia" rozgrywa się w Krakowie. To miasto żyło tragedią katyńską. To tutaj gadzinowy "Goniec krakowski" drukował w 1943 roku listy z nazwiskami zamordowanych oficerów, także tutaj Niemcy przewieźli skrzynie z pamiętnikami odnalezionymi na miejscu kaźni. Po wojnie komuniści próbowali zastraszyć wszystkich mieszkańców Krakowa, a zwłaszcza tych, którzy znali prawdę o zbrodni. Nigdy im się to jednak do końca nie udało...

Pracownica Instytutu Chemii przynosi żonie rotmistrza zapiski jej męża, które prowadził do ostatnich chwil przed śmiercią. Ocalały - dzienniki nie płoną - mówił jeszcze w Kozielsku rotmistrz. Stają się dla Anny relikwią, świadectwem straszliwej prawdy, która zabija w niej resztki nadziei na powrót męża. Uświadamiają także widzowi, że oficerowie wiezieni na śmierć, do końca wierzyli, że nie spotka ich najgorsze. Dopiero, gdy pociąg stanął na stacji Gniazdowo, rotmistrz powiedział przestraszony: Co z nami będzie?

Generał prowadzony na śmierć do piwnicy, gdy widzi stróżkę krwi na ścianie, zaczyna się wyrywać prowadzącym go enkawudzistom; młody oficer zaczyna krzyczeć, lecz momentalnie oprawcy zarzucają mu na głowę worek; porucznik pilot zaciska w rękach różaniec, lecz jego postawa wyraża już tylko zrezygnowanie. Z takich miniujęć Wajda buduje wstrząsającą scenę egzekucji polskich oficerów w lesie pod Smoleńskiem. Bezlitośnie zadawanej śmierci towarzyszą dźwięki pojedynczych strzałów, które niesie echo między drzewami. Spychacz przysypuje ciała piaskiem. O tej zbrodni nikt miał się nie dowiedzieć...

Paweł Jankowski
żródło:Filmweb


Zmieniony ( 27.09.2007. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »