Aktualnie gramy

  Na antenie: Sweet Noise - Give It All Away
Volbeat w Polsce!

Volbeat
Volbeat
Wreszcie! Volbeat, najpopularniejsza duńska formacja XXI odwiedzi nasz kraj w połowie lutego 2009 roku.

"Elvismetalowcy" z Kopenhagi zagrają 4 lutego w warszawskiej "Progresji" i dzień później w krakowskim klubie "Loch Ness".

Taka informacja pojawiła się na oficjalnej stronie MySpace Duńczyków.

 
Paul Newman nie żyje

Paul Newman
Paul Newman
Amerykański aktor i reżyser Paul Newman zmarł w wieku 83 lat po walce z rakiem. O śmierci legendy kina poinformowała w sobotę rzeczniczka Newmana.

Marni Tomljanovic, rzeczniczka gwiazdora kina powiedziała, że Newman zmarł w piątek, 26 września na raka w swoim domu na farmie nieopodal Westport, w stanie Connecticut, w otoczeniu członków najbliższej rodziny i przyjaciół. W 2008 sierpniu brytyjski dziennik "Daily Mail" informował, że aktor, u którego wykryto raka płuc, ma przed sobą kilka tygodni życia. Podobno po chemioterapii opuścił klinikę na własne życzenie, mówiąc, że pragnie umrzeć w domu. Z powodu choroby musiał zrezygnować z reżyserowania filmu "Of Mice And Men", którego produkcja miała ruszyć jesienią.

 
Tajemnica Kodu Browna Drukuj Email
17.05.2006.

Tajemnica Kodu BrownaKod Leonarda da Vinci Dana Browna jest jedną z największych zagadek współczesności. Rozwiązania jej pożądają wszyscy spece od marketingu, wydawcy i pisarze. I nie chodzi bynajmniej o Prawdę Absolutną, lecz tę zdecydowanie bardziej przyziemną: Jak stworzyć i wypromować produkt, który stanie się superhitem? Nakład Kodu... Browna przekroczył na całym świecie 40 mln egzemplarzy. Powieść od trzech lat nie opuszcza światowych list bestsellerów, film zrealizowany na podstawie powieści stał się najbardziej oczekiwaną premierą kinową 2006 roku, wokół książki i filmu toczą się niezliczone dyskusje napędzające produkcję kolejnych książek i filmów (głównie popularnonaukowych) oraz artykułów prasowych poświęconych sztuce, chrześcijaństwu i historii, ze szczególnym uwzględnieniem takich motywów jak tajemne związki (templariusze, masoneria), święty Graal, Jezus i Maria Magdalena czy sposoby szyfrowania informacji.

Skąd zatem popularność powieści Dana Browna? Odpowiedź tylko z pozoru jest prosta: historia opowiedziana przez amerykanskiego pisarza musi zaspokajać jakieś potrzeby odbiorców. Tak jak w przypadku cyklu Joanne K. Rowling o Harrym Potterze chodzi zapewne o wiele różnych pragnień czytelników, którzy poszukują w książkach fascynującej fabuły, spójnej wizji świata, co najmniej odrobiny prawdy o rzeczywistości i sobie samych, pięknego języka i logicznej struktury lub po prostu ucieczki od nudy i szarej codzienności.

Powieściowa hybryda
Kod Leonarda da Vinci zawiera wiele z tych elementów. Brown sprawnie połączył cechy charakterystyczne dla gatunków powieści kryminalnej, sensacyjnej, przygodowej, a dla smaku dodał jeszcze szczyptę romansu, ot tyle, by wprowadzić niemal niedostrzegalny cień erotyzmu. Intryga nie dorównuje co prawda klasykom poszczególnych gatunków - powieściom Doyle’a, Forsytha czy Folletta - ale całość czyta się szybko i z wypiekami na policzkach. Zresztą prawdopodobnie niedociągnięcia fabularne są też w pewnym sensie siłą Kodu... Jakąż przyjemność musi sprawić wielu czytelnikom, wyprowadzanym notorycznie w pole przez Agathę Christie, wyprzedzenie bohaterów książki Browna w ich poszukiwaniach. A niespecjalnie trudne jest odgadnięcie przed wybitnym profesorem Uniwersytetu Harvarda Robertem Langdonem i wyspecjalizowaną kryptograf Sophie Neveu tajemnicy chociażby lustrzanego pisma...

Paranaukowa fikcja
Sprawnie skonstruowana fabuła i dynamiczna akcja to jednak zdecydowanie za mało, by zafascynować miliony odbiorców. Kod Leonarda... to także sporo informacji z różnych dziedzin: historii, historii sztuki, kryptografii, geografii, architektury i religii tak zgrabnie wplecionych w akcję, że nie burzą one dynamiki opowieści przygodowej. Na ile jest to sprawdzona i udokumentowana wiedza, można przekonać się sięgając po liczne prace popularnonaukowe, krytyczne wobec powieści. Jednak żadna z nich nie jest w stanie zburzyć pociągającej koncepcji historii skonstruowanej przez Dana Browna. Jest ona na tyle zwarta, logiczna i pełna, że zaspokaja potrzebę zbudowania sobie przez czytelnika spójnej wizji rzeczywistości. Podobnie jak czynią to wszystkie spiskowe teorie dziejów. Każda z nich proponuje swoim wyznawcom proste wyjaśnienia, dając im jednocześnie pozór bycia wtajemniczonymi w największe sekrety polityczne świata. Brown funduje swoim czytelnikom totalną wizję historii cywilizacji zachodniej. Łączy w niej popularne motywy literatury i sztuki z naukowymi odkryciami i chrześcijaństwem, tworząc obrazoburczą wobec nauki Kościoła koncepcję: święty Graal istnieje naprawdę. Nie jest jednak złotym kielichem zawierającym krew Chrystusa, lecz żywym naczyniem - człowiekiem. A właściwie ludźmi - potomkami Jezusa i Marii Magdaleny, którzy przenoszą przez wieki krew i kod genetyczny proroka, od którego zaczęło się chrześcijaństwo.

Pociągająca teoria spiskowa
Pomysł małżeństwa Jezusa i Marii Magdaleny nie jest nowością. Pojawił się m.in. w powieści Nikosa Kazantzakisa Ostatnie kuszenie Chrystusa przeniesionej na ekran przez Martina Scorsese. Jednak Brown nie zatrzymuje się na poziomie człowieczeństwa Jezusa i podejmowanych przez niego wyborów. W świecie powieści Browna Kościół i całe chrześcijaństwo zbudowane są na kłamstwie o życiu, śmierci, a przede wszystkim tożsamości Jezusa. Zatem automatycznie Kościół i jego instytucje, przede wszystkim tajna organizacja Opus Dei (do jakiego stopnia jest ona jawna można się przekonać wchodząc na jej stronę internetową), są uosobieniem zakłamania i zła, zaś jeszcze bardziej zakonspirowany Zakon Syjonu to samo dobro i wierność prawdzie. Czarno-biały podział świata daje czytelnikowi spory komfort i uwalnia od niejednoznacznych ocen postaci i ich postępowania. Stąd spora przyjemność i luz, na który można sobie pozwolić podczas lektury. W rzeczywistym świecie nie jest już tak łatwo i prosto. I wszystko byłoby w porządku, gdyby każdy z czytelników miał świadomość kontaktu z wymyślonym, fikcjonalnym światem. Że tak nie jest, uświadamiają na przykład badania przeprowadzone we Francji na zlecenie miesięcznika "Science et Vie": 31 procent Francuzów uważa, że książka Dana Browna Kod Leonarda da Vinci przynajmniej częściowo opiera się na faktach z życia Chrystusa! Zatem powieść stała się dla wielu czytelników czymś znacznie więcej niż inne książki beletrystyczne.

Mitologiczny bigos
Być może wiara w koncepcję przedstawioną przez Browna w Kodzie Leonarda da Vinci bierze się nie tylko z łatwości wyjaśniania wydarzeń przeszłych i teraźniejszych, ze spiskowej teorii dziejów czy z prostego czarno-białego podziału świata. Nie bez znaczenia jest współczesne negowanie roli Kościoła, który proponuje mało wygodny sposób na życie, nieprzystający do rzeczywistości, w której sympatyczniejszymi drogowskazami są konsumpcja, wygoda i egoizm. Niemałe znaczenie ma zapewne ukłon Browna w kierunku feministycznej krytyki patriarchatu i fascynacji światopoglądem Wschodu, w którym podstawą jest równowaga pierwiastków męskiego i żeńskiego.Niewykluczone, że na podświadomość czytelników działają także motywy charakterystyczne dla wielu mitologii i ważnych w historii literatury opowieści: oto mamy Wybrańca i jego potomków, którzy powołani są do naprawiania świata, oto Jezus i Maria Magdalena, boska para, niczym Ozyrys i Izyda, Zeus i Hera, Dagdan i Morrigan, oto wreszcie wielowiekowa walka Dobra i Zła, które uosabiają Zakon Syjonu i Kościół. Ten pierwszy strzeże tajemnicy świętego Graala, jednego z najbardziej fascynujących motywów cyklu legend arturiańskich.

Od popu do Sztuki
Warto zatem pamiętać, sięgając po książkę Dana Browna, że jest to powieść, czyli z założenia fikcja literacka, choć można w niej znaleźć wiele elementów znanego nam świata. W tym miejscu trudno nie wspomnieć o niezwykle pozytywnej roli, jaką odgrywa w ostatnich miesiącach Kod Leonarda da Vinci: akcja rozgrywająca się w wielu pieknych, historycznych punktach Europy do tego stopnia zafascynowała czytelników, że tysiące ludzi zaczęło odbywać swoiste pielgrzymki śladami bohaterów powieści, a książka doczekała się ekskluzywnego wydania z reprodukcjami omawianych na jej stronach dzieł sztuki. W skali świata Kod... uczynił prawdopodobnie równie wiele, jak w skali Polski program Taniec z gwiazdami dla popularyzacji tańca towarzyskiego. I w tej sferze - kultury popularnej, która czasem może doprowadzić odbiorcę do prawdziwej sztuki - warto oba te zjawiska rozpatrywać.

wodnica
[kultura.org.pl]

Komentarze (0)

Zapisz sie do RRS feed tego komentarza

Napisz Komentarz

mniejsze | większe okno
security image
Ponizej Wpisz Kod bezpieczenstwa

busy
Zmieniony ( 24.05.2006. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »