| Brutal Assault: Gwiazdy zagrały |
|
|
| 14.08.2006. | |
![]() Scena festiwalu Brutal Assault Nie dość, że norwescy blackmetalowcy zagrali z kilkugodzinnym opóźnieniem, pod koniec trzeciego dnia festiwalu, to zachowanie Attili Csihara, węgierskiego wokalisty Mayhem, dalekie było od poczytalności. Dziwaczne pojękiwania Węgra ubranego w płaszcz z kapturem i imitującą skórę maskę, nie były jednak największym zmartwieniem fanów. Zadziwiła zwłaszcza długość występu (niecała godzina) oraz wysoce niekonwencjonalny wybór utworów, w którym zabrakło choćby jednej kompozycji z legendarnej płyty "De Mysteriis Dom Sathanas". Poczucia niesmaku i niedosytu nie potrafiła uratować nawet, jak zawsze krwawa scenografia. Koncert grupy z Oslo był jednak jedynym zgrzytem na niezwykle udanym muzycznie, czeskim festiwalu. W pierwszym dniu Brutal Assault bardzo udane występy zanotowali berlińczycy z The Ocean, i to nie tylko ze względu na obecność na scenie po dwóch perkusistów, gitarzystów i wokalistów. ![]() Gojira Drugiego dnia festiwalu wielu czeskich fanów zachęcało do obejrzenia koncertów lokalnej gwiazdy pogańskiego black metalu z grupy Trollech. Równie wielu nie przekonały jednak stroje w stylu chłopa pańszczyźnianego, leśne rekwizyty czy pomalowane twarze muzyków. W pogańskim, choć już znacznie bardziej folkowym klimacie, utrzymany był również występ łotewskiej grupy Skyforger, w której wykorzystanie ludowego instrumentarium zadziwiło, ale i zachwyciło tłumnie zgromadzonych pod sceną fanów. ![]() Rotten Sound ![]() Sick Of It All Nie mniejszym zainteresowaniem cieszyły się także największe gwiazdy drugiego dnia Brutal Assault: fiński Amorphis i symfoniczni blackmetalowcy z norweskiego Dimmu Borgir. O ile bardzo żywiołowy koncert helsińskiej grupy nie pozostawił żadnych niedomówień, o tyle anonsowani na największą gwiazdę imprezy Norwegowie, z pewnością nie dali najlepszego koncertu w swojej karierze. Zwolennicy black metalu nie mogli jednak narzekać, zwłaszcza, że za zestawem perkusyjnym zasiadł sam Hellhammer - norweski bębniarz numer jeden. Największe zagęszczenie gwiazd metalu przyniósł bez wątpienia ostatni, trzeci dzień festiwalu w Svojsicach. To również tego dnia pod adresem licznie przybyłej reprezentacji polskich fanów, popłynęły ze sceny najcieplejsze słowa. To nie kto inny, jak Marcel "Schmier" Schirmer, frontman niemieckich thrashmetalowców z Destruction, pytał z uznaniem i rozbawieniem wielotysięczny tłum, dlaczego właśnie Polacy są najbardziej szaleni. ![]() Morbid Angel Zwolennicy klasyki amerykańskiego death metalu mieli też wyjątkową okazję zobaczenia Morbid Angel, już nie tylko z Vincentem w roli wokalisty, ale również z gitarzystą Erikiem Rutanem (Hate Eternal), który powrócił do składu formacji jedynie na odbywającą się właśnie trasę koncertową w Europie. Warto również wspomnieć, o jak zwykle atrakcyjnym, i to nie tylko pod względem muzycznym, koncercie amerykańskiego zespołu Skinless. Choć już z nowym wokalistą, podopieczni Relapse Records nie zapomnieli o tradycyjnych dla siebie zapasach. W konfrontacji z deathmetalowymi wrestlerami z Nowego Jorku, zaproszeni na scenę fani wypadli nadzwyczaj dobrze. ![]() Gorefest Ostatnie zdanie należało za to do grindcore'a, i to w swej najbardziej klasycznej, oryginalnej formule. Brytyjczycy z Napalm Death nie pozostawili wątpliwości, że nawet po blisko 25 latach wspólnego grania, nadal nie muszą przejmować się działaniami jakiejkolwiek konkurencji. Potwierdziły to również zagrane przez grupę z Birmingham nowe kompozycje z gotowej do wydania płyty "Smear Campaign", której premierę zaplanowano na 18 września.
Z roku na rok organizująca Brutal Assault firma Shindy zaskakuje nas coraz lepszym zestawem zapraszanych zespołów. Skład 11. edycji czeskiego festiwalu był bez wątpienia najsilniejszy. Nie zawiodły zespoły, nie zawiedli licznie przybili fani. Czy organizatorzy będą w stanie podnieść tak wysoko zawieszoną poprzeczkę jeszcze wyżej? O tym przekonamy się za rok. Autor:Bartosz Donarski, Svojsice
Set as favorite
Bookmark
Email This
Odsłon: 297 Komentarze (0)Napisz Komentarz |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|

Wrocławianom nie trzeba specjalnie przedstawiać Leszka Cichońskiego i jego zespół. Polski gitarzysta bluesowy, kompozytor i aranżer. Wykładowca warsztatów muzycznych w Bolesławcu, Brodnicy i Zakrzewie. Organizator Thanks Jimi Festival i Gitarowego Rekordu Guinnessa we Wrocławiu. Autor kursów do nauki gry na gitarze "Blues – Rock Guitar Workshop" i "Gitarowe ABC".










Niezwykle udany od strony muzycznej, choć pozostawiający nieco do życzenia pod względem organizacyjnym festiwal (np. skandalicznie mała liczba pryszniców, konieczność kupowania wyłącznie za żetony), zakończyli włoscy jazzmetalowcy z wyjątkowo niekonwencjonalnej formacji Ephel Duath. Ci, którzy po występach gwiazd mieli jeszcze trochę sił na poświęcenie kilku kwadransów podopiecznym Earache Records, rozchodzili się do namiotów pełni nowych wrażeń.
Tegoroczna trasa będzie miała charakter szczególny, a mianowicie będzie trasą jubileuszową z okazji 20-lecia istnienia zespołu!! Tym samym postanowiono połączyć doroczną trasę AGT z owym wydarzeniem. Będzie to nie lada gratka dla miłośników grupy Closterkeller!
W Upside Down zawsze najważniejsza była, jest i będzie muzyka. Jesteśmy z Bydgoszczy i lubimy się nieźle spocić na koncercie. Nie zajmujemy się zmienianiem świata na lepsze!!! Sami podejmujemy wszelkie decyzje dotyczące zespołu, ale nie określamy się jako kapela niezależna, ponieważ w dzisiejszym świecie to słowo to abstrakcja. W życiu prywatnym jesteśmy zwykłymi
konsumentami, pracującymi dla wstrętnych kapitalistów, aby mieć kasę na życie i granie, i niczym nie różnią się od milionów młodych ludzi przemierzających codziennie nasze ulice.


