| CGM X-CLUZIV - ARTUR ROJEK Podsumowuje Off Festiwal |
|
|
| 23.09.2006. | |
|
- Jak podsumowałbyś pierwszą edycję Off Festiwal? Nie chciałbym popadać w jakąś nadmierną egzaltację, ale jak na pierwszą edycję, udało się wszystko bardzo dobrze. Przyjęty przez mnie system, czyli układ scen, rozkład godzinowy, dobór zespołów, artystyczny wizerunek, sprawdziły się. I nie chodzi mi o to, że karnet był tani, ale o to, w jaki sposób ludzie odbierali poszczególne wydarzenia. Ta pierwsza edycja jest dowodem na to, że tego typu impreza jest potrzebna i będę robić drugą edycję. - Z czego jesteś najbardziej zadowolony najbardziej? Najbardziej z atmosfery, jaka towarzyszyła festiwalowi. Przyszło bardzo dużo ludzi ciekawych muzyki albo takich, którzy znali i bardzo szanowali zespoły występujące i skorzystali z okazji, aby je ponownie zobaczyć. Myślę, że na Off Festiwal była atmosfera smakowania, pełnego szacunku, kontaktu ze sztuką. To mi się bardzo podobało. - Jest coś, co byś poprawił? Przy tym festiwalu pracowało wiele osób, które po raz pierwszy miało do czynienia z tego typu przedsięwzięciem. Na początku zostali przeze mnie poinstruowani, a na koniec powiedziałem im „Bawcie się dobrze. Niczym się nie stresujcie”. I, tak naprawdę, nie zrobili żadnego większego błędu, a te, o których nawet mógłbym mówić, nie mają większego znaczenia dla całości wydarzenia. - Na konferencji prasowej, zarówno Ty i jak i prezydent miasta mówiliście, że spodziewaliście się pięciu tysięcy ludzi. Ile przyjechało? Sprzedaliśmy około dziesięciu tysięcy biletów, a przez dwa dni festiwalu przewinęło się jedenaście tysięcy ludzi. - To pewnie jesteście zadowoleni. Wszyscy są bardzo zadowoleni, wszystkie cele zostały spełnione, pomimo tego, że festiwal nie zarobił. Przy tej cenie biletów nawet dziesięć tysięcy ludzi nie bilansuje całej imprezy. Ale od początku mówiłem, że jest to inwestycja. W Mysłowicach nigdy nie było płatnego koncertu. I akurat ten festiwal był potraktowany, w pewnym sensie, promocyjnie. Oczywiście nie chciałbym w przyszłości zabijać ceną, ale chciałbym, aby ludzie przyzwyczaili się, że takie festiwale są płatne. Za przyjazd 33 artystów trzeba zapłacić i nie może być to impreza darmowa. A pamiętaj, że część przychodów została przeznaczona na sprzęt medyczny dla hospicjum i w najbliższych dniach zostaną kupione łóżka do pomocy medycznej. - Miałeś czas na oglądanie koncertów? Praktycznie każdego artystę widziałem, ale większość we fragmentach. - Kogo byś wyróżnił? Nie wyróżniłbym żadnego artysty, każdy dał z siebie bardzo dużo, każdy mi się podobał. Mówi się, że Polska to taki kraj, w którym ciągle przeżywamy jakiś kryzys, w muzyce również. Ja widzę dużo ciekawych zespołów, tylko że one nie mają się gdzie pokazać. I nagle okazuje się, że Mitch & Mitch jest objawieniem, Łąki Łan dał jeden z najlepszych koncertów na festiwalu, a Apteka po kilku latach znowu zagrała świetny koncert. Zagraniczni goście też nie ustępowali Występy White Birch, I Am X i Sofa Surfers zebrały świetne recenzje. - Do wydarzeń dorzuciłbym jeszcze świetny koncert Lenny Valentino. Widzisz przyszłość dla tego zespołu, czy jednak była to jednorazowa reaktywacja? Byłem bardzo zadowolony z reaktywacji. Te trzy dni prób przed koncertem, to ponowne spotkanie, były bardzo miłe. Ale nie przewiduję w najbliższym czasie kontynuowania tego projektu. - Dzień po zakończeniu festiwalu wyjechałeś na Islandię. Tak byłeś zmęczony? Tu nie chodzi o zmęczenie. Organizacja imprezy, mimo że wymagała strasznie dużo wysiłku, była bardzo przyjemnym wydarzeniem w moim życiu. Uciekłem na Islandię, bo to były ostatnie dziewięć dni mojego urlopu i chciałem je jakoś sensownie wykorzystać. Cały sierpień w Myslovitz przeznaczony jest na urlop, a ja w większości wykorzystałem go na przygotowanie festiwalu. I stąd ten wyjazd. - Poczułeś ten klimat znany z nagrań Sigur Ros czy Bjork? Nie jestem ani wielkim fanem Sigur Ros, ani Bjork, ale coś w tym jest, bo ta ich muzyka jest bardzo specyficzna. Tak, jak niezwykle charakterystyczny kraj, opanowany przez przyrodę. - Na Off Festiwal wystąpił też zespół Bang Gang z Islandii. Lecieliście razem? Tak, ale to był zupełny przypadek, myśmy planowali ten wyjazd o wiele wcześniej. Trochę rozmawialiśmy, bardzo podobał im się festiwal. Zresztą wszystkim gościom zagranicznym się podobał, i Sofie Surfers, i White Birch, i Banco de Gaya, i I Am X. Każdy z nich był bardzo mocno zaskoczony przyjęciem i do dziś dostaję od nich wiadomości, jak dobrze się czuli, jak było im miło i przyjemnie. - Myślisz już o kolejne edycji? Tak. Chciałbym dorównać poziomowi tej edycji, a jakby się udało, to go przewyższyć. Jednak na konkrety jest jeszcze czas. - Czy myślałeś o jakiejś zmianie formuły? Mam tu na myśli na przykład konkurs. Jest taka opcja, żeby festiwal żył swoim życiem przez okrągły rok ale na razie nie znam szczegółów. Rozmawiał: Leszek Gnoiński
Set as favorite
Bookmark
Email This
Odsłon: 244 Komentarze (0)Napisz Komentarz |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|






Między 18 a 20 sierpnia w Mysłowicach odbył się Off Festiwal, jedna z najciekawszych imprez minionego lata. Jej szefem artystycznym był Artur Rojek
7.02.2009 Warszawa
Alternative, Industrial, Experimental - to najczęściej pojawiające się określenia opisujące muzykę wrocławskiego zespołu Co.In. Zespół wydał właśnie na wpół chałupniczą metodą płytę pod tytułem "Plan B". Płytę, którą można swobodnie określić mianem płyty nowoczesnej, pomysłowej i świetnie wyprodukowanej. I dzięki temu właśnie zespół ten znalazł u nas swoje miejsce w dziale "Zespół Tygodnia" 


