| CGM X-CLUZIV - Negatyw: dorosłem do piosenek o miłości |
|
|
| 20.05.2006. | |
|
- Czy jesteś gwiazdą? - Oczywiście, że nie jestem gwiazdą. Raczej określiłbym się człowiekiem, który spełnia swoje marzenia z przyjaciółmi. I jeszcze koncertuje od 5 lat systematycznie – to są koncerty klubowe, koncerty plenerowe. - A czy w Polsce, żeby wejść na tą inną płaszczyznę o której mówiłeś – nie tylko muzyczną, wystarczy tylko nagrać wielki przebój? - Z tymi hitami to u nas nie jest tak do końca. Jest wielu wykonawców, którzy nagrywają wspaniałe hitowe piosenki. Ale to czy zostaną przebojem zależy od szczęścia. Czasem wystarczy, że uznany dziennikarz puści piosenkę w radiu i wszyscy idą w jego ślady. A jest naprawdę wielu artystów, którzy mają hitowe piosenki. Ale one hitem się stają, gdy usłyszymy je po raz dziesiąty czy czterdziesty raz w radiu. Wtedy ona dociera do nas zewsząd, wszystkie media ją przejmują. Ale na to trzeba mieć szansę. Trudno jest mi powiedzieć, że zespół który nie ma takiej szansy gra słabe piosenki. Bo jeśli nie da się komuś szansy, to piosenka nie stanie się hitem, bo nikt o niej nie wie. - A czy Wasza muzyka broni się sama? - Muzyka, z którą jedziemy w kraj, którą wydajemy, jest doceniana. Nie jesteśmy – jak to się u nas w Polsce mówi – zespołem z pierwszej ligi, ale jesteśmy jednym z ostatnich zespołów, które jakoś sobie radzą na polskim rynku muzycznym. Nie mamy dużo pieniędzy – większość z nas żyje jeszcze z rodzicami. To trochę śmieszne, ale tak naprawdę jest. Jesteśmy zespołem alternatywnym – taką dostaliśmy nominację do superjedynek, co samo w sobie jest dla mnie zaskoczeniem. - Nie uważasz, że ostatniej płycie Negatywu przeszkodziło zamieszanie wokół Płyty Penny Lane, która wyszła niemal w tym samym czasie. - Zespół Penny Lane i zespół Negatyw to jest zupełnie coś innego. To słychać na płytach. Piosenki singlowe, który zostały wypuszczone przez zespół Penny Lane – ja w nich nie śpiewam. Nie można tego kojarzyć z moim głosem. Ja śpiewam tam piosenki bardziej niszowe i takie, które nie dostaną się do radia, bo są mocniejsze, a takiej muzyki się u nas nie puszcza. Mogę się przyznać do tego i powiedzieć, że nigdy takiej rzeczy nie powtórzę. Cieszę się, że jestem artystą, który co jakiś czas dostaje jakieś propozycje. Na pewno jak będę brał w nich udział, to będę się starał, żeby odstępy były takie 6-7 miesięczne. Tu były problemy ze strony wytwórni, która wydawała Penny Lane i nałożyło się to na to, że miałem dużo pracy. Nie fair wobec zespołu Negatyw postąpiłem, że ta płyta w mniej więcej tym samym czasie została wydana. Nigdy już tego nie powtórzę, choć jestem pewny, że będę brał udział w innych projektach oprócz zespołu Negatyw, mimo tego, że ten zespół jest dla mnie najważniejszy. Kto wie, może za 3 lata zespół Negatyw będzie nie istniał, a może będzie tak zapracowany, że te projekty będą rzadsze. - Nie korciło Cie by wypowiedzieć się w tekstach na temat sytuacji, która nas teraz otacza? - Mogę powiedzieć: posłuchaj naszej płyty „Manchester” i posłuchaj naszej piosenki „Na śmierć” i „Nie udawaj”. Te piosenki dotyczą sytuacji, która nas dotyczy obecnie i nie stały się hitami, bo tych piosenek nawet nikt nie zna z tych dziennikarzy, którzy mogliby to puścić. Bo te piosenki są albo za ostre, albo w radiu nie wypada puścić czegoś, co mówi na dany temat. Nasze piosenki, które zostały wydane na singlach, to są piosenki o miłości, których ja się nie wstydzę. Jestem człowiekiem, a ten temat każdego z nas dotyczy: mnie, ciebie i każdego, kto będzie oglądać ten wywiad. Jak sobie zadadzą pytanie czy miłość jest nam obca.. Może być obca i może być bardzo bliska. Jeżeli teraz jest nam obca, to będzie nam bliska, bo będziemy walczyć o uczucie osoby, którą będziemy chcieli mieć przy sobie do samej śmierci. - Kiedy powiesz, ze jesteś artystą spełnionym? - Na pewno powiedziałbym to wtedy, kiedy wiedziałbym, ze mogę to robić do końca życia. Czyli miałbym na tyle sprzedanych płyt i zrobiłbym na tyle dobrych piosenek, że wiedziałbym, że mogę kupić dom, mam zabezpieczenie. I będę wiedział, ze każda trasa klubowa będzie wyprzedana. Mogłyby być to kluby nie jakieś takie na maksa wielkie. Ponieważ realizuję swoje marzenia od pięciu lat to wiem, że zespół, który sprzedaje trasę w klubach, w których się mieści pięćset osób… To by mi dawało satysfakcję. Wiedziałbym, ze to jest coś, czego oczekiwałem. Autor: Marcin Cichoński Źródło: www.cgm.pl
Set as favorite
Bookmark
Email This
Odsłon: 297 Komentarze (0)Napisz Komentarz |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|

Wrocławianom nie trzeba specjalnie przedstawiać Leszka Cichońskiego i jego zespół. Polski gitarzysta bluesowy, kompozytor i aranżer. Wykładowca warsztatów muzycznych w Bolesławcu, Brodnicy i Zakrzewie. Organizator Thanks Jimi Festival i Gitarowego Rekordu Guinnessa we Wrocławiu. Autor kursów do nauki gry na gitarze "Blues – Rock Guitar Workshop" i "Gitarowe ABC".




O Negatywie, Penny Lane i Polsce rozmawialiśmy z Mietalem Walusiem...
Tegoroczna trasa będzie miała charakter szczególny, a mianowicie będzie trasą jubileuszową z okazji 20-lecia istnienia zespołu!! Tym samym postanowiono połączyć doroczną trasę AGT z owym wydarzeniem. Będzie to nie lada gratka dla miłośników grupy Closterkeller!
W Upside Down zawsze najważniejsza była, jest i będzie muzyka. Jesteśmy z Bydgoszczy i lubimy się nieźle spocić na koncercie. Nie zajmujemy się zmienianiem świata na lepsze!!! Sami podejmujemy wszelkie decyzje dotyczące zespołu, ale nie określamy się jako kapela niezależna, ponieważ w dzisiejszym świecie to słowo to abstrakcja. W życiu prywatnym jesteśmy zwykłymi
konsumentami, pracującymi dla wstrętnych kapitalistów, aby mieć kasę na życie i granie, i niczym nie różnią się od milionów młodych ludzi przemierzających codziennie nasze ulice.


