| Co dla Maleńczuka jest "cool"? |
|
|
| 01.11.2008. | |
![]() Maciej Maleńczuk chciałby zobaczyć tańczącego księdza Kojarzony z Krakowem artysta promuje obecnie najnowszy projekt muzyczny "Psychodancing", w którym prezentuje wielkie przeboje polskiej piosenki w "dancingowej" odsłonie. Skąd u Maleńczuka nawrót do tradycyjnej formy utworu tanecznego? - Moda na beaty bija. Wszyscy wracają do żywych perkusistów. Może tylko obecne pokolenie 25-latków zostało wykastrowane i pozbawione możliwości obcowania z żywą muzyką. Wpakowali się w clubbing i uważają, że gitary nie są "cool". Mnie się wydaje, że takie podejście nie jest już "cool" - twierdzi artysta. A co dla pana Macieja jest jeszcze "cool"? - "Very cool" jest zatańczyć z dziewczyną. I nie piep***ć się w tańcu. Zawsze powtarzam, że ja się w tańcu nie pier***ę - mówi w swoim stylu. - Chciałbym móc podejść do obcej kobiety, wziąć ją w pół i w tańcu zakręcić. Tak nie można zrobić w dzisiejszych czasach, bo dostaniesz w pysk albo kosę od jej znajomych. - Jej koledzy będą myśleć, że nie chcesz z nią tańczyć, ale spółkować, kopulować i rozmnażać się. Co jest zgodne z duchem naszego katolickiego kraju. Bo my możemy kopulować tylko wtedy, kiedy chcemy mieć dzieci - opiniuje Maleńczuk. - W ten sposób nigdy normalnie nie zatańczymy. Zresztą to prawda, że trudno tańczy się w długiej sutannie. Plączą się nogi. Chciałbym zresztą zobaczyć księdza w tańcu - wybucha śmiechem Maciej Maleńczuk. Źródło: Interia.pl
Set as favorite
Bookmark
Email This
Odsłon: 355 Komentarze (0)Napisz Komentarz |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|







7.02.2009 Warszawa
Alternative, Industrial, Experimental - to najczęściej pojawiające się określenia opisujące muzykę wrocławskiego zespołu Co.In. Zespół wydał właśnie na wpół chałupniczą metodą płytę pod tytułem "Plan B". Płytę, którą można swobodnie określić mianem płyty nowoczesnej, pomysłowej i świetnie wyprodukowanej. I dzięki temu właśnie zespół ten znalazł u nas swoje miejsce w dziale "Zespół Tygodnia" 


