| Depeche Mode: Powracająca fala |
|
|
| 20.05.2006. | |
![]() Co jest takiego w muzyce tej grupy, że interesuje się nią już drugie pokolenie fanów? Ci, którzy wykupili wszystkie bilety na marcowy koncert w Katowicach, w czasie, gdy ukazała się "Black Celebration", mieli po 6-7 lat. Była subkultura "Obrócili moje życie o 180 stopni. To, co się ze mną stało po przesłuchaniu ich ostatniej płyty... niesamowite! A teksty... coś wspaniałego" - pisze na internetowym forum 15-letnia Paulina. "Jestem w trakcie przesłuchiwania po kolei wszystkiego. A moja mama się mile zdziwiła, kiedy z mojego pokoju dobiegły ja dźwięki tak kochane przez nią kilkanaście lat temu". "Kiedy czytam, że będą występowali w Polsce, to przypominają mi się najpiękniejsze lata młodzieńcze. Byli naprawdę niepowtarzalni - odpowiada jej 34-letni Grzesiek. Grzegorz "załapał" się na największą falę popularności Depeche Mode. Niewiele jest zespołów, które potrafiła stworzyć wokół. swojej muzyki subkulturę. Depeche Mode się to udało. W latach 80. na murach malowane były dwie charakterystyczne litery DM, a na ulicach spotkać można byto charakterystycznie ubranych młodych ludzi. Czarne buty na grubych podeszwach, starannie uprasowane czarne spodnie i koszulka oraz charakterystyczny "jeżyk" na głowie były strojem organizacyjnym "depeszów". Przede wszystkim "klawisze" Gdy dwóch początkujących muzyków, Vince Clark i Andy Fletcher, założyło swój pierwszy zespół, nic nie zwiastowało, że zapiszą się w historii muzyki. Chcieli grać i grali to, co wtedy byto modne - lekka muzykę z punkowymi naleciałościami. Poza normalnymi instrumentami, czyli gitarami i perkusją, używali także syntezatorów, i to były urządzenia, które później stały się ich podstawowym instrumentem. Lata 80. Elektroniczna, dość mroczna i syntetyczna muzyka, ale niepozbawiona melodii, znakomicie korespondowała z mrocznymi i niewesołymi tekstami Martina Gore'a: o samotności, uczuciach, pustce i smutku. Moda minęła, zespół. po kilku dobrych płytach pogubił się. Ale Depeche Mode triumfalnie wrócili kilka lat temu i znowu nagrywają dobre płyty. A fani dziś organizują się w internetowych fanclubach. Źródło: Interia.pl
Set as favorite
Bookmark
Email This
Odsłon: 265 Komentarze (0)Napisz Komentarz |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|

Wrocławianom nie trzeba specjalnie przedstawiać Leszka Cichońskiego i jego zespół. Polski gitarzysta bluesowy, kompozytor i aranżer. Wykładowca warsztatów muzycznych w Bolesławcu, Brodnicy i Zakrzewie. Organizator Thanks Jimi Festival i Gitarowego Rekordu Guinnessa we Wrocławiu. Autor kursów do nauki gry na gitarze "Blues – Rock Guitar Workshop" i "Gitarowe ABC".





Tegoroczna trasa będzie miała charakter szczególny, a mianowicie będzie trasą jubileuszową z okazji 20-lecia istnienia zespołu!! Tym samym postanowiono połączyć doroczną trasę AGT z owym wydarzeniem. Będzie to nie lada gratka dla miłośników grupy Closterkeller!
W Upside Down zawsze najważniejsza była, jest i będzie muzyka. Jesteśmy z Bydgoszczy i lubimy się nieźle spocić na koncercie. Nie zajmujemy się zmienianiem świata na lepsze!!! Sami podejmujemy wszelkie decyzje dotyczące zespołu, ale nie określamy się jako kapela niezależna, ponieważ w dzisiejszym świecie to słowo to abstrakcja. W życiu prywatnym jesteśmy zwykłymi
konsumentami, pracującymi dla wstrętnych kapitalistów, aby mieć kasę na życie i granie, i niczym nie różnią się od milionów młodych ludzi przemierzających codziennie nasze ulice.


