| Dzień Pierwszy Open'era nie rozczarował |
|
|
| 05.07.2008. | |
![]() Roisin Murphy Po raz kolejny Babie Doły przez najblizszch kilka dni stanął się muzyczną stolica Polski. Zdaniem organizatorów mamy obecnie do czynienia z najtrudniejszym, a zarazem najbardziej zaawansowanym wydaniem tej corocznej imprezy. 7 scen, 50 tysięcy widzów - to może budzić wrażenie. Czy M. Ziółkowski i spółka podołają zadaniu okrzesania równie monstrualnych wyników? Pierwszy dzień Open'era wskazuje na to, że tak. Występy na scenie głównej wbrew pozorom nie otworzyła gwiazda światowego formatu, lecz zespół polski, który dopiero co wkracza na ścieżkę wielkiej kariery - mowa tu o Muchach. Należy jednak przyznać, że kapeli tej udało sie rozgrzać publiczność przed występami wykonawców zza granicy. Grupa zaprezentowała przede wszystkim materiał ze swojej zeszłorocznej, debiutanckiej płyty = "Terroromans". Zgromadzeni pod sceną widzowie najżywiej zareagowali na singlowy "Najważniejszy dzień" oraz "Galanterię". Muchy zaprezentowały również nowy utwór - "Państwa-miasta". Rozgrzane do czerwoności serca publiczności w szybsze bicie serca wprowadził The Editors. Zespół ten rozpoczął swój występ dość niewinnie, od akordów pianina. Jednak już po chwili dane nam było usłyszeć solidne indie-rockowe granie, a sam wokalista rozkręcał się podczas występu co raz bardziej, by pod koniec show całkowicie zdominować scenę swoją obecnością. Jeżeli mowa jednak o prawdziwym rockowym graniu, tu palmę pierwszeństwa należy oddać The Racontuers. Grupa Jacka White'a dała najbardziej żywiołowy koncert pierwszego dnia. Zaczęli swoj występ z punkową zadziornością i tej konwencji trzymali się właściwie do samego końca. Najlepszym odzwierciedleniem charakteru i mocy tej kapeli była niesamowita reakcja publiczności, która pod sceną uprawiała istne pogo. Znakomitym rozwiązaniem okazało się rozłożenie wokalu na kilka głosów - dzięki pomocy gitarzysty i klawiszowca Jack White mógł cały czas prezentować max swoich możliwości. Zadziorny koncert został zakończony epickim niemalże outro, lecz potem grupa powróciła jeszcze na trzy numery bisowe. Pierwszy dzień festiwalu na scenie głównej zakończył występ gwiazdy muzyki elektronicznej - Roisin Murphy. Wokalista zespołu Moloko do perfekcji opanowała wizualną stronę swojego show. W jej przypadku jest to element, który dopełnia występ, ilustruje muzykę. Począwszy od gry świateł, przez wielokrotnie zmieniany ubiór aż po zachowanie Roisin (taniec, doskonała współpraca z chórkiem) wszystko było dopieszczone w każdym calu. Muzyka również prezentowała się wyśmienicie. Publiczność najlepiej przyjęła tradycyjnie utwory - najbardziej znane: "You know me better", "Ruby Blue", zrealizowany z wielkim rozmachem "Overpowered" oraz zagrany na bis, wieńczący całość "Ramalama". Ogółem pierwszy dzień gdyńskiego festiwalu na scenie główniej spełnił pokładane w nim oczekiwania. Zostaliśmy zaatakowani z kilku frontów - indie, rock, elektronika - ale każdy doskonałe wywiązał się ze swojego zadania. I tylko szkoda, że gdzieś nauboczu - scenie namiotowej - Muzykoterapia odwołała swój koncert... Źródło: www.cgm.pl
Set as favorite
Bookmark
Email This
Odsłon: 82 Komentarze (0)Napisz Komentarz |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|







Tegoroczna trasa będzie miała charakter szczególny, a mianowicie będzie trasą jubileuszową z okazji 20-lecia istnienia zespołu!! Tym samym postanowiono połączyć doroczną trasę AGT z owym wydarzeniem. Będzie to nie lada gratka dla miłośników grupy Closterkeller!
W Upside Down zawsze najważniejsza była, jest i będzie muzyka. Jesteśmy z Bydgoszczy i lubimy się nieźle spocić na koncercie. Nie zajmujemy się zmienianiem świata na lepsze!!! Sami podejmujemy wszelkie decyzje dotyczące zespołu, ale nie określamy się jako kapela niezależna, ponieważ w dzisiejszym świecie to słowo to abstrakcja. W życiu prywatnym jesteśmy zwykłymi
konsumentami, pracującymi dla wstrętnych kapitalistów, aby mieć kasę na życie i granie, i niczym nie różnią się od milionów młodych ludzi przemierzających codziennie nasze ulice.


