| Eurowizja: Reakcje uczestników |
|
|
| 20.05.2006. | ||||
Strona 1 z 2
Największy szok przeżyła chyba Kate Ryan, jej belgijscy rodacy oraz fani tej popularnej wokalistki. 26-latka zgodnie była zaliczana do jednej z głównych faworytek, wysoko jej szanse oceniali także bukmacherzy. Jednak jej piosenka Je t'adore nie znalazła uznania wśród głosujących i sympatycznej blondynki nie zobaczymy w sobotnim finale (20 maja). "Dałam z siebie wszystko. Jestem bardzo rozczarowana, ale to w niczym nie pomaga. Oczywiście, że czułam presję, będąc faworytką, ale trzymałam się ziemi" - powiedziała Kate Ryan tuż po ogłoszeniu wyników.
"W ciągu ostatnich miesięcy bardzo dobrze się bawiłyśmy. To dla nas była wielka przygoda i nikt nam tego nie odbierze. Po prostu Treble nie było tym, czego potrzebuje Europa" - powiedziały trzy urocze Holenderki, które zapowiedziały, że będą startować w kolejnych eliminacjach do Eurowizji.
Do zwycięzców czwartkowego wieczoru w hali "Olympic Indoor" bez wątpienia należała grupa Lordi. Heavymetalowe potwory z Finlandii z utworem "Hard Rock Hallelujah" dały znakomity show, z wykorzystaniem efektów pirotechnicznych. Wygląda na to, że Lordi wyrasta na faworyta całego konkursu. "Więcej dźwięku! Krzyczeć głośniej! Rozkręcić wzmacniacze na full!" - to recepta Mr. Lordi, wokalisty i lidera grupy Lordi na końcowe zwycięstwo. Wydaje się, że do mocnych punktów będą należeć Szwedka Carola (występowała na Eurowizji w 1983 i 1991 roku), Irlandczyk Brian Kennedy (jego utwór "Every Song Is A Cry For Love" był 1000. w historii konkursu), czy grupa Hata Mata Hari z Bośni i Hercegowiny ("spodziewaliśmy się, że będziemy w finale" - powiedział później lider zespołu).
"Każdy [z uczestników] jest zwycięzcą" - podkreślili na konferencji prasowej tuż po zakończeniu półfinału członkowie LT United. "Nie mogę w to uwierzyć - jesteśmy w finale" - cieszył się jeden z Litwinów. Do sobotniego finału awansowali następujący uczestnicy: Dima Biłan (Rosja) - "Never Let You Go" Źródło: Interia.pl
|
||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|

Wrocławianom nie trzeba specjalnie przedstawiać Leszka Cichońskiego i jego zespół. Polski gitarzysta bluesowy, kompozytor i aranżer. Wykładowca warsztatów muzycznych w Bolesławcu, Brodnicy i Zakrzewie. Organizator Thanks Jimi Festival i Gitarowego Rekordu Guinnessa we Wrocławiu. Autor kursów do nauki gry na gitarze "Blues – Rock Guitar Workshop" i "Gitarowe ABC".




Tuż przed północą, w czwartek, 18 maja, zakończył się półfinał 51. Konkursu Piosenki Eurowizja w Atenach. Dla naszych reprezentantów, grupy Ich Troje, udział w konkursie zakończył się na tym etapie. Gorycz porażki musieli przełknąć także przedstawiciele 12 innych państw, bo do sobotniego finału (20 maja) awansowało tylko 10 wykonawców. Poniżej możecie przeczytać reakcje niektórych uczestników półfinałowego konkursu - zarówno zwycięzców, jak i przegranych.
Oceniając występy w półfinale szkoda, że odpadła grupa Treble z Holandii. Trójka dziewczyn grających na sporych bębnach i gitarze akustycznej naszym zdaniem wyróżniła się na plus. Holenderki nie były jednak rozczarowane faktem, że zabraknie ich w finale.
Po ogłoszeniu wyników odbyła się konferencja z udziałem szczęśliwej dziesiątki finalistów. Do sali, oprócz dziennikarzy, dostała się też spora grupka fanów, którzy jakoś wcisnęli się do prasowego centrum. Nie zabrakło głośnych śpiewów i oklasków.
Warto zwrócić uwagę również na zespół LT United z Litwy. Sześciu wokalistów zaśpiewało przebojowy w swojej prostocie utwór "We Are The Winners", czyli "Jesteśmy zwycięzcami".
Tegoroczna trasa będzie miała charakter szczególny, a mianowicie będzie trasą jubileuszową z okazji 20-lecia istnienia zespołu!! Tym samym postanowiono połączyć doroczną trasę AGT z owym wydarzeniem. Będzie to nie lada gratka dla miłośników grupy Closterkeller!
W Upside Down zawsze najważniejsza była, jest i będzie muzyka. Jesteśmy z Bydgoszczy i lubimy się nieźle spocić na koncercie. Nie zajmujemy się zmienianiem świata na lepsze!!! Sami podejmujemy wszelkie decyzje dotyczące zespołu, ale nie określamy się jako kapela niezależna, ponieważ w dzisiejszym świecie to słowo to abstrakcja. W życiu prywatnym jesteśmy zwykłymi
konsumentami, pracującymi dla wstrętnych kapitalistów, aby mieć kasę na życie i granie, i niczym nie różnią się od milionów młodych ludzi przemierzających codziennie nasze ulice.


