| Festiwal Roskilde: Gwiazdy drugiego planu |
|
|
| 03.07.2006. | |
![]() Parliament/Funkadelic Sobota zaczęła się dla mnie koncertem liczącego sześć osób niemieckiego tria (!) Tied & Tickled Trio - nazwa zespołu pochodzi od japońskiej techniki sadomasochistycznej. W skład formacji wchodzą muzycy występujący także w podziemnych formacjach Village Of Savanooga i The Notwist, a ich muzyka to przemieszczanie się po obszarach jazzu, delikatnej berlińskiej elektroniki i kraut rocka. W pewnym momencie instrumentaliści - poza sekcją rytmiczną - chwycili za saksofony i trąbki, dając prawdziwy popis umiejętności W malutkim namiocie "Pavilion" zrobiło się naprawdę gorąco, a Tied & Tickled Trio zostali nagrodzeni burzą oklasków.
![]() The Ex ![]() Deftones ![]() Primal Scream W trakcie koncertu pochodzącemu z Glasgow Bobby'emu jeden z technicznych pokazał kartkę z wszystko mówiącym napisem: "England Out". Informacja dotyczyła oczywiście ćwierćfinałowego meczu Anglia-Portugalia (Anglicy przegrali w karnych) i wywołała zadowolenie większości muzyków Primal Scream. Piszę większości, gdyż basista Mani, były członek The Stone Roses, to Anglik... ![]() Scena podczas koncertu Tool Cóż, każda gwiazda ma swoje wymagania. Szkoda tylko, że muzycy nie pomyśleli o kilkudziesięciu tysiącach osób, którym nie udało dostać się pod scenę i nie mieli szans zobaczyć zespołu... Jeszcze w trakcie występu Tool postanowiłem dowiedzieć się o wynik konfrontacji Brazylia-Francja (0:1), zobaczyć legendarnego George'a Clintona (gorąco przyjęty występ kierowanych przez niego funkowych legend Parliament/Funkadelic) oraz posłuchać niemieckich avant-popowców z Ms. John Soda, którzy udowodnili, że ładne piosenki mogą mieć ambitną formę. W tym samym czasie w tanecznym namiocie "Metropol" trwał występ Kanadyjczyka Tigi. Ten producent i DJ, znany przede wszystkim z pracy "na rachunek innych", wydał w tym roku autorski, świetnie przyjęty techno-electro album "Sexor". Jego muzyka ma niezwykle taneczny potencjał, którym zaraził szczelnie wypełniony namiot. Publiczność bawiła się tak świetnie, że Tiga - wbrew festiwalowym regułom - przedłużył swój set o kilkanaście minut. Poźniej "Metropol" opanował irlandzko-szwedzki duet DK7, który wprowadził bardzo mroczny klimat. Neo-romantyczne brzmienie i posępny głos wokalisty okazały się jednak zbyt trudne dla wielu fanów. Pomimo mniejszej frekwencji, zabawa trwała w najlepsze, a DK7 pokazali, że można przy nich nie tylko tańczyć, ale również po prostu ich słuchać. Przedostatni dzień Roskilde zamknął na głównej scenie Kanye West. Jego koncert to popis profesjonalizmu i ekspresji. Kilkuosobowy skład, błyskotliwy DJ, niezmordowany Kanye i seksowna wokalistka-tancerka - to wszystko jako uzupełnienie dla niezrównanych utworów chicagowskiego rapera - zapewniły pełen sukces koncertu. ![]() Phoenix W niedzielę, 2 lipca, zakończenie festiwalu. Zapowiada się ono imponująco, gdyż zagrają pierwszoplanowe postacie new rock revolution (Arctic Monkeys, The Strokes, Franz Ferdinand, The Raconteurs i Kaiser Chiefs), mroczni neoglamowcy z Placebo, barwny Goldfrapp i na koniec prawdziwy gratka, czyli występ Rogera Watersa (Pink Floyd), który w całości wykona materiał ze słynnej płyty "Dark Side Of The Moon". Źródło: Interia.pl
Set as favorite
Bookmark
Email This
Odsłon: 288 Komentarze (0)Napisz Komentarz |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|

Wrocławianom nie trzeba specjalnie przedstawiać Leszka Cichońskiego i jego zespół. Polski gitarzysta bluesowy, kompozytor i aranżer. Wykładowca warsztatów muzycznych w Bolesławcu, Brodnicy i Zakrzewie. Organizator Thanks Jimi Festival i Gitarowego Rekordu Guinnessa we Wrocławiu. Autor kursów do nauki gry na gitarze "Blues – Rock Guitar Workshop" i "Gitarowe ABC".










Tegoroczna trasa będzie miała charakter szczególny, a mianowicie będzie trasą jubileuszową z okazji 20-lecia istnienia zespołu!! Tym samym postanowiono połączyć doroczną trasę AGT z owym wydarzeniem. Będzie to nie lada gratka dla miłośników grupy Closterkeller!
W Upside Down zawsze najważniejsza była, jest i będzie muzyka. Jesteśmy z Bydgoszczy i lubimy się nieźle spocić na koncercie. Nie zajmujemy się zmienianiem świata na lepsze!!! Sami podejmujemy wszelkie decyzje dotyczące zespołu, ale nie określamy się jako kapela niezależna, ponieważ w dzisiejszym świecie to słowo to abstrakcja. W życiu prywatnym jesteśmy zwykłymi
konsumentami, pracującymi dla wstrętnych kapitalistów, aby mieć kasę na życie i granie, i niczym nie różnią się od milionów młodych ludzi przemierzających codziennie nasze ulice.


