| FESTIWALE W Polsce - Polecamy! |
|
|
| 04.07.2006. | |
|
Specjalnie dla Was o tegorocznych festiwalach w Polsce napisał Sławek Pakos, szef Ticketpro. Polecamy lekturę ;-) Jako fan muzyki z ogromnym sentymentem wspominam lata 80-te. bardziej niż system polityczny irytowała mnie niemożnośc zdobycia ukochanej muzyki. Ale to, co było wtedy nafajniejsze to kilka festiwali, które były sztandarowym punktem wakacji. Zaczynało się od Nowej Sceny w Sopocie, gdzie pod koniec czerwca chłonąłem nowe zespoły z Trójmiasta, później jechałem do Brodnicy. To był mój ulubiony festiwal – reggae i blues, wspaniałe miasteczko nad jeziorami, gościnność mieszkańców. Od razu z Brodnicy jechało się do Jarocina. To fascynujące, ale ta najsilniejsza muzycznie impreza z tamtych czasów nie doczekała się jeszcze żadnego podsumowania muzycznego! Po Jarocinie bywałem jeszcze w Gorzowie Wielkopolskim i na deser było Róbrege, które od chyba 1988 roku zacząłem cenić artystycznie wyżej niż Jarocin. Aha, była jeszcze Rawa Blues we wrześniu, którą zaliczałem... Wielka szkoda, że wraz z nową rzeczywistością zaniknęło kilka takich miejsc z mapy Polski. Miałem wątpliwą przyjemność być w samym centrum zadym w Brodnicy w 1993 roku i w Jarocinie w 1994 roku, które doprowadziły do upadku koncertów w tych miastach. Od tego czasu z zazdrością dowiadywałem się o wielu interesujących festiwalach za granicą, na kilku z nich (np. w najbardziej znanym Roskilde) nawet byłem, ale nie przypuszczałem, że jeszcze kiedyś w Polsce fala festiwali wróci. Próba reaktywacji Jarocina w 2000 roku nie dawała na to żadnych nadziei. Był taki czas, że pozostały tylko dwa duże festiwale, które nawet nie odbywają się w wakacje, czyli Metalmania i wspomniana Rawa Blues. I nagle pojawił się Heineken Open'er Festival, który już w drugim roku istnienia okazał się dużym sukcesem. Równolegle kilka pomniejszych imprez stało niepostrzeżenie rozrosło się do wydarzeń dużej rangi. Zaczęły się wakacje 2006 i znowu jak wtedy gdy byłem nastolatkiem z niecierpliwością czekam na wyjazd na kilka imprez. Szkoda, że nie będzie mi dane być wszędzie, ale liczę że wszędzie będą tłumy. (Sławek pisał ten tekst 1 lipca, ale info o Creamfields i Migration zostawiliśmy - przypisek redakcja) Creamfields (1 lipca Wrocław) – oby na stałe weszło w kalendarz imprez tanecznych w Polsce, dobra marka, świetne nazwiska, czego chcieć więcej? Migration (1-2 lipca Łososina k. Nowego Sącza) – może stanie się za kilka lat tak znane jak Creamfields? Heineken Open'er Festival (6-8 lipca Gdynia) – tutaj chyba nie muszę rekomendować, bo rozwój tego wydarzenia mówi sam za siebie. I jak co roku kilka artystów jakby specjalnie dla mnie. Union Of Rock (13-15 lipca Węgorzewo) – wielka chwała za wytrwałość w poszukiwaniu i promowaniu polskiego rocka, który okazuje się ma wcale niemałą publikę. Insomnia Open Air (8 lipca, Osieczna, k Leszna), Sound Garden (14 lipca, Boszkowo k. Leszna), Nokia Trends (15 lipca Warszawa), Sunrise (21-22 lipca Kołobrzeg) Soundtropolis (21-22 lipca, Ogrodzieniec) czy Beach Party Gdynia 2006 (11-12 sierpnia Gdynia) to kolejne uczty dla miłośników muzyki tanecznej, wybijające się spośród kilkunastu kolejnych. Reggae Na Piaskach (8 lipca, Ostrów Wlkp), Reggaeland (8 lipca Płock) i Nie Zabijaj (15 lipca, Jastrzygowice k Olesna) to pierwsze z serii festiwali reggae, z wierną od kilku lat publicznością. Ladies Jazz Festiwal (20-22 lipca, Gdynia) i Warsaw Summer Jazz Days (lipiec, Warszawa) to dwa świetne festiwale jazzowe, które mają swoje niepowtarzalne oblicze, a drugi z nich stanowczo przeczy opinii o wakacyjnej pustyni kulturalnej w stolicy. Hunterfest (12 sierpnia Szczytno) – to co mi się w nim podoba to różnorodność stylów muzycznych Jarocin Festiwal (17-19 sierpnia) – ciekawie jak sobie poradzi z legendą, zeszły rok z rewelacyjnie dobranymi gwiazdami starych festiwali się sprawdził, ciekawe jak w tym roku obronią się nowe zespoły, chociaż mnie, starego zgreda najbardziej cieszy koncert Aya RL... Ostróda Reggae Festiwal (18-20 sierpnia) – od kilku lat moje ulubione miejsce wakacyjne, świetna atmosfera, kilka tysięcy ludzi, światowe gwiazdy reggae OFF Festiwal (18-20 sierpnia) – brawa dla Artura Rojka! świetny, wręcz wysublimowany skład muzyczny, wspaniała mieszanka ambitnej muzyki i projektów znanych szerszej publiczności. Oby tylko mógł się na stałe wpisać w kalendarz letni Reggae Dub Festiwal (25-26 sierpnia Bielawa) – kolejny festiwal reggae, z dwiema dużymi gwiazdami międzynarodowymi i polską czołówką Summer of Music (9-10 września Warszawa) i Coke Live Music (9 września Kraków) - dwa nowe festiwale, obydwa pachnące ogromną nadzieją na lata przyszłe, ale już w tym roku sprawiające gdzie pojechać... Podliczając – mamy co najmniej 22 imprezy o zasięgu ogólnopolskim, na które warto się wybrać w te wakacje... A zapewne nie o wszystkich wiemy. Pozostaje nam się cieszyć, że również i Polska festiwalami stoi. Oby tak dalej! Źródło: www.cgm.pl
Set as favorite
Bookmark
Email This
Odsłon: 335 Komentarze (0)Napisz Komentarz |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|






7.02.2009 Warszawa
Alternative, Industrial, Experimental - to najczęściej pojawiające się określenia opisujące muzykę wrocławskiego zespołu Co.In. Zespół wydał właśnie na wpół chałupniczą metodą płytę pod tytułem "Plan B". Płytę, którą można swobodnie określić mianem płyty nowoczesnej, pomysłowej i świetnie wyprodukowanej. I dzięki temu właśnie zespół ten znalazł u nas swoje miejsce w dziale "Zespół Tygodnia" 


