| Krwawa historia z portowego miasta |
|
|
| 07.09.2008. | |
|
Klip promuje płytę „Potwór” ska-swingowej orkiestry z Pomorza. „I was a teenage werewolf” to drugi singiel z płyty „Potwór” szczecińskiego składu ska. Scenariusz do teledysku popełnił sam zespół, jego członkowie zagrali też większość ról. Gościnnie w klipie wystąpił aktor szczecińskiego Teatru Kana, Waldemar Nicek, który wcielił się w postać detektywa. Za kamerę, reżyserię i montaż odpowiada Krzysztof Kuźnicki (aka Virus), który współpracował już z zespołem przy okazji krótkiego dokumentu poświęconemu grupie - „Bihajnd de scins”. Hasłem przewodnim dla realizacji klipu było „minimum budżetu, maksimum poświęcenia”. 90% kosztów produkcji tego arcydzieła kinematografii wielkopomorskiej pochłonęła maska i łapy wilkołaka (już za chwilę do kupienia na znanym serwisie aukcyjnym), pozostałe 10% to keczup, piżama, papier toaletowy i koncentrat pomidorowy. Prócz zespołu w teledysku wystąpili znajomi i przyjaciele (wśród nich słynny z konceptu separatyzmu pomorskiego Prof. Maksymilian Pustota – rola „koronera”), bardzo dobrowolni statyści, samochód Krzyśka oraz zomowcy, czyli grupa szczecinian-zapaleńców, występująca w rekonstrukcjach historycznych, podczas których wcielają się w role żołnierzy niemieckich. Zdjęcia miały miejsce w tzw. Domku Grabaża w Szczecinie i otaczającym go Parku Żeromskiego oraz na poniemieckim cmentarzu w dzielnicy Skolwin.
reż. Krzysztof Kuźnicki Na zakończenie zespół przesłął parę refleksji po przedprapremierowym pokazie klipu (zebraych przez siebie): Tomasz Raczek: Arcydzieło. A detektyw jaki przystojniak! Mrr.. Grażyna Torbicka: Kocham kino. Takie to bym wybzykała,, zamieszkała z i obiady robiła jeszcze. Geniusz. Yach Paszkiewicz: Thriller? Majkel Dżekson? Zapomnij! To nowy standard dla klipów a zarazem najwyżej jak dotąd zawieszona poprzeczka w Polsce. Nie mam wątpliwości co do tegorocznego zdobywcy statuetki Zdzisława. Krzysztof Majchrzak: Właśnie telefonował Dejwid, chce zrobić serial na podstawie tej historii. Mi się w sumie nie podobało. Widzieliście jak Kondrat znów dupska daje w reklamie? Jerzy Hoffman: gdybym miał tą ekipę przy robieniu "Ogniem i mieczem" to bym z Oskarem ze stanów wróci, by mi tylko Wajda skoczyć se mógł. Krzysztof Zanussi: Nie rozumiem wątku wilkołaka… Bruce Willis: skąd oni wzięli gościa do roli komisarza? Dejm, szit, madafaka, od czasów Humphrey Bogarta nikt tak seksownie nie jarał szlugów! Wes Craven: Posrałem się po gaciach jeszcze przed pierwszym refrenem, wspaniałe! Teresa Orlowski: Już postanowiłam z moim mężem Hansem, że zrobimy hardcore porno bizarre fisting mega group bukkake ultrafaking wersję tej produkcji. Rynek zawsze miał zapotrzebowanie na owłosionych bohaterów, teraz damy im mega wilkołaka z mega fiutem! Piotr Krzystek: W parku Żeromskiego, gdzie powstała większość zdjęć, zamierzamy wybudować park rozrywki "Werewolf Land", już zgłosił się inwestor z Japonii. Snoop Dogg: Dołz nigaz noł hał tu spend doł. Andrzej Żuławski: No no, prawie jak „Szamanka”, ujdzie. Taki tam chłam. Ja to zajebiste robię filmy. Źródło: www.cgm.pl
Set as favorite
Bookmark
Email This
Odsłon: 140 Komentarze (0)Napisz Komentarz |
|
| Zmieniony ( 07.09.2008. ) |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|

Wrocławianom nie trzeba specjalnie przedstawiać Leszka Cichońskiego i jego zespół. Polski gitarzysta bluesowy, kompozytor i aranżer. Wykładowca warsztatów muzycznych w Bolesławcu, Brodnicy i Zakrzewie. Organizator Thanks Jimi Festival i Gitarowego Rekordu Guinnessa we Wrocławiu. Autor kursów do nauki gry na gitarze "Blues – Rock Guitar Workshop" i "Gitarowe ABC".




Szczeciński zespół, polewając się keczupem, składa hołd niskobudżetowym produkcjom o wilkołakach.
Tegoroczna trasa będzie miała charakter szczególny, a mianowicie będzie trasą jubileuszową z okazji 20-lecia istnienia zespołu!! Tym samym postanowiono połączyć doroczną trasę AGT z owym wydarzeniem. Będzie to nie lada gratka dla miłośników grupy Closterkeller!
W Upside Down zawsze najważniejsza była, jest i będzie muzyka. Jesteśmy z Bydgoszczy i lubimy się nieźle spocić na koncercie. Nie zajmujemy się zmienianiem świata na lepsze!!! Sami podejmujemy wszelkie decyzje dotyczące zespołu, ale nie określamy się jako kapela niezależna, ponieważ w dzisiejszym świecie to słowo to abstrakcja. W życiu prywatnym jesteśmy zwykłymi
konsumentami, pracującymi dla wstrętnych kapitalistów, aby mieć kasę na życie i granie, i niczym nie różnią się od milionów młodych ludzi przemierzających codziennie nasze ulice.


