| Odmówiono Gilmourowi |
|
|
| 08.10.2008. | |
|
Wright kiedy już wiedział, że jest ciężko chory zaproponował Gilmourowi występ na tegorocznym festiwalu Glastonbury. Gilmour natychmiast rozpoczął starania, ale okazało się, że organizatorzy byli sceptycznie nastawieni do tego pomysłu. Sporo mówiło się o zmianie grupy docelowej festiwalu, otwarciu się na młodszą widownię - stąd m.in. zaproszenie rapera Jay-Z. W końcu Gilmour usłyszał: "Nie". "Nie udało nam się, co jest bardzo przygnębiające" - powiedział gitarzysta. "Pracowałem z Rickiem przez 40 lat, a teraz nasza wspólna podróż dobiegła końca. Wielu naszych wspólnych utworów już nigdy nie zagram" - zapowiedział Gilmour. Źródło: Interia.pl
Set as favorite
Bookmark
Email This
Odsłon: 168 Komentarze (0)Napisz Komentarz |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|

Wrocławianom nie trzeba specjalnie przedstawiać Leszka Cichońskiego i jego zespół. Polski gitarzysta bluesowy, kompozytor i aranżer. Wykładowca warsztatów muzycznych w Bolesławcu, Brodnicy i Zakrzewie. Organizator Thanks Jimi Festival i Gitarowego Rekordu Guinnessa we Wrocławiu. Autor kursów do nauki gry na gitarze "Blues – Rock Guitar Workshop" i "Gitarowe ABC".




"Jedną z ostatnich rzeczy, jakie chciał zrobić, było zagranie na wielkim festiwalu, takim jak Glastonbury" - powiedział David Gilmour o zmarłym przyjacielu Richardzie Wright'cie i przy okazji wyjawił kilka smutnych informacji.
Tegoroczna trasa będzie miała charakter szczególny, a mianowicie będzie trasą jubileuszową z okazji 20-lecia istnienia zespołu!! Tym samym postanowiono połączyć doroczną trasę AGT z owym wydarzeniem. Będzie to nie lada gratka dla miłośników grupy Closterkeller!
W Upside Down zawsze najważniejsza była, jest i będzie muzyka. Jesteśmy z Bydgoszczy i lubimy się nieźle spocić na koncercie. Nie zajmujemy się zmienianiem świata na lepsze!!! Sami podejmujemy wszelkie decyzje dotyczące zespołu, ale nie określamy się jako kapela niezależna, ponieważ w dzisiejszym świecie to słowo to abstrakcja. W życiu prywatnym jesteśmy zwykłymi
konsumentami, pracującymi dla wstrętnych kapitalistów, aby mieć kasę na życie i granie, i niczym nie różnią się od milionów młodych ludzi przemierzających codziennie nasze ulice.


