| SWEET NOISE: Jesteśmy, Istniejemy, Pracujemy |
|
|
| 26.07.2006. | |
![]() Zdj.: Glaca "Są osoby, które zastanawiają się dlaczego Sweet Noise nie wydaje płyty od paru lat. Czy ona istnieje czy w ogóle jej nie ma. Prawda jest taka, że skończyliśmy nasz kolejny album pod koniec zeszłego roku. Okazało się jednak, że nie zamknęliśmy jeszcze spraw w studio i z rozpędu zaczął powstawać następny materiał. W tym czasie także odezwała się ciemna i absolutnie bezkompromisowa natura i do życia został powołany nowy projekt, który nazwaliśmy noise.inc /www.myspace.com/noise.inc /. Materiał tego międzynarodowego kolektywu artystycznego jest prawie gotowy. Data wydania nieznana. Muzykę piszemy każdego dnia. W różnych składach i systemach tworzymy łącząc się z innymi członkami kolektywu za pomocą sieci. W czasie kiedy pozostajemy w studio zmienił się rząd w Polsce. Afery, skandale - i poczucie narodowego wstydu, żalu i wściekłości powoli sięga zenitu. Społeczeństwo jest traktowane jak banda uległego i bezwolnego bydła bez zdania, charakteru i siły na zmiany. To smutne gdy setki tysięcy ludzi ucieka stąd bo maja dość życia w strachu o jutro, we wstydzie i w poczuciu, że nikt o nich nie myśli. Wielu zarabia 3-4 pln na godzinę i nie widzi żadnych perspektyw. Wyjeżdżają i gdzieś tam podnoszą głowy do góry, realizują marzenia, zakładają zespoły, pną się w górę - żyją. To wstyd kiedy wiesz, że to właśnie w Polsce zaczęły się zmiany i zainspirowały innych do walki o wolność. W większości ten potencjał jest już zmarnowany. To jak bezczeszczenie pomników, które tak chętnie się tutaj stawia. Tymczasem zmowa milczenia trwa dalej. Nieliczni próbują protestować ale ich głos jest słaby. Artyści w większości poukładali się z "tymi co trzeba" i gonią za monetą niezdolni do tego aby stać się liczącym na ulicy głosem. Dzisiaj grają metal, jutro ballady na toptrandy, jednego dnia czeszą rocka katolickiego, innego są esencją punka, a jak płyta ma się sprzedać to podciągają swoją muzykę "pod tula" albo inne amerykańskie zespoły. Hiphop rodem z ulicy w większości dogorywa i szmaci się na salonach i nikogo już nie reprezentuje. Gdzie w tym wszystkim bunt i rebelia? Gdzie są ludzie i życie? Śpicie, obrastacie tłuszczem, udajecie niepokornych, a tymczasem system ma Was za śmieci. Wasz głos jest pusty a słowa i dźwięki fałszywe. To są również powody, dla których nie wydajemy teraz płyty. Nadszedł czas żeby znowu wywrócić wszystko do góry nogami. Może skasujemy wszystko i krzykniemy jeszcze raz od początku. Póki co jesteśmy obecni w sieci. Czujni ludzie wiedzą, że projekt istnieje. Nasz najnowszy utwór "My Codename" znajdziecie na stronie zaprzyjaźnionych z nami francuskich producentów nowatorskich instrumentów i efektów do obróbki dźwięku. "My Codename" to nasz komentarz do całej sytuacji. Do tego listu. Do naszej codzienności. To w końcu deklaracja wierności swoim zasadom". www.sweetnoise.org
Set as favorite
Bookmark
Email This
Odsłon: 233 Komentarze (0)Napisz Komentarz |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|

Wrocławianom nie trzeba specjalnie przedstawiać Leszka Cichońskiego i jego zespół. Polski gitarzysta bluesowy, kompozytor i aranżer. Wykładowca warsztatów muzycznych w Bolesławcu, Brodnicy i Zakrzewie. Organizator Thanks Jimi Festival i Gitarowego Rekordu Guinnessa we Wrocławiu. Autor kursów do nauki gry na gitarze "Blues – Rock Guitar Workshop" i "Gitarowe ABC".





Tegoroczna trasa będzie miała charakter szczególny, a mianowicie będzie trasą jubileuszową z okazji 20-lecia istnienia zespołu!! Tym samym postanowiono połączyć doroczną trasę AGT z owym wydarzeniem. Będzie to nie lada gratka dla miłośników grupy Closterkeller!
W Upside Down zawsze najważniejsza była, jest i będzie muzyka. Jesteśmy z Bydgoszczy i lubimy się nieźle spocić na koncercie. Nie zajmujemy się zmienianiem świata na lepsze!!! Sami podejmujemy wszelkie decyzje dotyczące zespołu, ale nie określamy się jako kapela niezależna, ponieważ w dzisiejszym świecie to słowo to abstrakcja. W życiu prywatnym jesteśmy zwykłymi
konsumentami, pracującymi dla wstrętnych kapitalistów, aby mieć kasę na życie i granie, i niczym nie różnią się od milionów młodych ludzi przemierzających codziennie nasze ulice.


