| The Police, Chorzów i sto tysięcy rąk |
|
|
| 27.06.2008. | |
![]() Sting (The Police) w Chorzowie Chorzowski występ był szóstym od końca na europejskiej części trasy - potem The Police przenoszą się za Ocean, gdzie 7 sierpnia dadzą ostatni koncert w karierze. Publiczność przed występem Stinga i jego kolegów rozgrzewali Amerykanie z grupy Counting Crows. Formacja promuje wydany niedawno piąty studyjny album "Saturday Nights & Sunday Mornings". Zespół dołączył do The Police na poprzednim koncercie na trasie, w serbskim Belgradzie (we wtorek, 24 czerwca).
![]() Adam Duritz (Counting Crows) Z nowej płyty usłyszeliśmy jeszcze "1942", "Hanging Tree" i "Sundays". Na mnie największe wrażenie zrobiło przejmujące wykonanie "Round Here" z debiutanckiego albumu "August And Everything After". Amerykanie w wersji koncertowej często znacznie zmieniają swoje nagrania, co dało się usłyszeć choćby w "Recovering The Satelites" czy "Perfect Blue Buildings". Nie zabrakło największego przeboju "Mr. Jones" oraz przeróbki "Big Yellow Taxi" z repertuaru Joni Mitchell. Co ciekawe, Crows nie grają żadnego utworu z płyty "This Desert Life" z 1999 roku (czyżby traktowali ją jako wpadkę przy pracy?). Po godzinnym występie Duritz podziękował publiczności za przyjęcie, a także muzykom The Police za zaproszenie. "Mam nadzieję, że zobaczymy się niedługo" - rzucił jeszcze ze sceny Duritz. Wydaje mi się, że ciekawe, intrygujące nagrania Counting Crows jeszcze by więcej zyskały w nieco zadymionej knajpce, gdzie Duritz z łatwością mógłby nawiązać kontakt z odbiorcami. A na Śląskim było po prostu nieźle. Podczas oczekiwania na The Police puszczano m.in. piosenki Boba Marleya. To właśnie The Police było jednym z pierwszych zespołów, które połączyły reggae z rockiem. No i trio za chwilę pokazało jak należy rozbujać wielotysięczny tłum. ![]() Andy Summers (The Police) Wprawdzie Sting przywitał publiczność w pobliskich Katowicach (i potem zrobił to dwukrotnie), ale można mu wybaczyć nieznajomość polskiej geografii. "Jest tu 50 tysięcy osób, co daje 100 tys. rąk. Niech je zobaczę!" - krzyknął Sting i zaczął grać "Voices Inside My Head". I te 100 tys. rąk klaskało, machało i fruwało w powietrzu tak jak Policjanci przykazali. Spore wrażenie zrobiło wykonanie spokojniejszego utworu "Wrapped Around Your Finger" - perkusista Stewart Copeland dał popis gry na różnego rodzaju instrumentach perkusyjnych, od dzwonków po gong. Jedną z kamer przekazujących obraz na cztery telebimy umieszczono w bębnie. Imponujące było również to, jaką siłę ma ta muzyka na żywo - na scenie było tylko trzech muzyków (gitara, perkusja, bas - nawiasem mówiąc, Sting w Chorzowie zaprezentował niemiłosiernie wytarty instrument), w porównaniu z innymi koncertami oprawa i scenografia była wręcz uboga, a podstarzali panowie dali prawdziwego, rockowego ognia. Znakomite było również nagłośnienie. ![]() Sting (The Police) Widać było też, że to końcówka światowej trasy, bo grupa działała jak sprawnie działający mechanizm. Setlista została na tyle sprawdzona, że w porównaniu do poprzedniego koncertu w Belgradzie zabrakło jedynie "When The World Is Running Down", a reszta była bez zmian. Fajnie wypadło pożegnanie The Police z Polską - podczas ostatniego numeru "Next To You" na telebimach zaprezentowano archiwalne zdjęcia z kariery słynnego tria. Można jedynie żałować, że drogi Stinga, Summersa i Copelanda znów wkrótce się rozejdą... Setlista koncertu The Police w Chorzowie: 1. "Message In A Bottle" Michał Boroń, Chorzów Źródło: Interia.pl
Set as favorite
Bookmark
Email This
Odsłon: 105 Komentarze (0)Napisz Komentarz |
|
| Zmieniony ( 27.06.2008. ) |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|

Wrocławianom nie trzeba specjalnie przedstawiać Leszka Cichońskiego i jego zespół. Polski gitarzysta bluesowy, kompozytor i aranżer. Wykładowca warsztatów muzycznych w Bolesławcu, Brodnicy i Zakrzewie. Organizator Thanks Jimi Festival i Gitarowego Rekordu Guinnessa we Wrocławiu. Autor kursów do nauki gry na gitarze "Blues – Rock Guitar Workshop" i "Gitarowe ABC".








Tegoroczna trasa będzie miała charakter szczególny, a mianowicie będzie trasą jubileuszową z okazji 20-lecia istnienia zespołu!! Tym samym postanowiono połączyć doroczną trasę AGT z owym wydarzeniem. Będzie to nie lada gratka dla miłośników grupy Closterkeller!
W Upside Down zawsze najważniejsza była, jest i będzie muzyka. Jesteśmy z Bydgoszczy i lubimy się nieźle spocić na koncercie. Nie zajmujemy się zmienianiem świata na lepsze!!! Sami podejmujemy wszelkie decyzje dotyczące zespołu, ale nie określamy się jako kapela niezależna, ponieważ w dzisiejszym świecie to słowo to abstrakcja. W życiu prywatnym jesteśmy zwykłymi
konsumentami, pracującymi dla wstrętnych kapitalistów, aby mieć kasę na życie i granie, i niczym nie różnią się od milionów młodych ludzi przemierzających codziennie nasze ulice.


