| Afromental - 'The Breakthru' |
|
|
| 14.03.2008. | |
|
Już pierwsza piosenka w pewien sposób informuje nas, że panowie podeszli bardzo ostrożnie do debiutanckiego krążka. "Bootycall” wzywa młode panie do uruchomienia dolnych partii swojego ciała, ale brak ognia, siły, skutecznie uniemożliwia wykonanie "zadanej” czynności. I podobnie wygląda sytuacja z większością utworów na "The Breakthru”. Rzeczywiście, członkom Afromental nie można odmówić potencjału i ciekawych pomysłów (chociażby udanie wykorzystany beatbox w "I’ve Got What You Need”), lecz tam gdzie potrzebna jest moc i bujający klimat, chłopaki postawili na irytująco asekuracyjne, poprawne brzmienie. Wiele na tym traci dynamika płyty, która wraz z bardzo dobrym masteringiem mogłaby stworzyć przecież mieszankę wybuchową. Dlatego też lepiej prezentuje się druga, mniej napastliwa strona wydawnictwa. Słuchanie "Thing We’ve Got”, "Oh Oh” czy "Happy Day” to prawdziwa przyjemność, a nieźle zaaranżowane melodie uwypuklają się i zbierają plony szczególnie tutaj. O ile warstwa muzyczna to rzecz, którą można posłuchać bez wyrazu zażenowania, to teksty i forma, w jaką je ubrali wokaliści, są na dłuższą metę nieznośne. Fakt, inspiracje Timbalandem i Michaelem Jacksonem są godne pochwały, ale w tym wypadku przekraczają one dopuszczalne normy i wypadają zwyczajnie groteskowo (nie wspominając już o rockowych refrenach). Dodając do tego infantylne wersy wyłania się nam prędzej obraz młodocianych członków boysbandu, a nie polskich odpowiedników wspomnianych gwiazd popu. Afromental wziął na warsztat r’n’b, funk, hip hop i pop, ale zamiast pełnego, czarnego brzmienia wyszła z tego mocno okrojona, podwórkowa wersja amerykańskiego mainstreamu. A - sądząc po angielskich tekstach - chłopaki mieli zadatki na więcej. Nie tym razem. Autor: Karol Stefanczyk
Set as favorite
Bookmark
Email This
Odsłon: 328 Komentarze (0)Napisz Komentarz |
|
| Zmieniony ( 14.03.2008. ) |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|

Wrocławianom nie trzeba specjalnie przedstawiać Leszka Cichońskiego i jego zespół. Polski gitarzysta bluesowy, kompozytor i aranżer. Wykładowca warsztatów muzycznych w Bolesławcu, Brodnicy i Zakrzewie. Organizator Thanks Jimi Festival i Gitarowego Rekordu Guinnessa we Wrocławiu. Autor kursów do nauki gry na gitarze "Blues – Rock Guitar Workshop" i "Gitarowe ABC".





Tegoroczna trasa będzie miała charakter szczególny, a mianowicie będzie trasą jubileuszową z okazji 20-lecia istnienia zespołu!! Tym samym postanowiono połączyć doroczną trasę AGT z owym wydarzeniem. Będzie to nie lada gratka dla miłośników grupy Closterkeller!
W Upside Down zawsze najważniejsza była, jest i będzie muzyka. Jesteśmy z Bydgoszczy i lubimy się nieźle spocić na koncercie. Nie zajmujemy się zmienianiem świata na lepsze!!! Sami podejmujemy wszelkie decyzje dotyczące zespołu, ale nie określamy się jako kapela niezależna, ponieważ w dzisiejszym świecie to słowo to abstrakcja. W życiu prywatnym jesteśmy zwykłymi
konsumentami, pracującymi dla wstrętnych kapitalistów, aby mieć kasę na życie i granie, i niczym nie różnią się od milionów młodych ludzi przemierzających codziennie nasze ulice.


