| Butelka - 'DemonArchia' |
|
|
|
| Wpisał: Goldmoon | |
| 23.03.2008. | |
|
Zacznę jednak od warstwy muzycznej, czyli tego, co ponadczasowe i niezależne od układów w parlamencie. Autentyczny przebój "Dekoder TV Trwam", który wiele osób miało okazję poznać - czy to na koncertach grupy, czy za pośrednictwem internetowych serwisów z wideoklipami, czy wreszcie dzięki telewizyjnemu programowi "Szkło Kontaktowe", w którym został wyemitowany - nie do końca oddaje klimat albumu. Jest to piosenka niezwykle chwytliwa, ale relatywnie lekka, po prostu dobry, przebojowy, rockowy numer. Tymczasem "DemonArchia" to płyta w istocie znacznie cięższa. Najprościej byłoby wrzucić grupę do worka z napisem "thrash metal". Trzeba jednak podkreślić, że dźwięki nie są tylko podkładem dla politycznych komentarzy wokalisty McButelki, z innym przekazem to granie sprawdzałoby się równie dobrze. Wielkim atutem grupy jest znakomity gitarzysta, Inż. MBL - ma on talent zarówno do szlachetnych riffów, jak i do bardzo błyskotliwych i znakomitych technicznie solówek. Sekcji zresztą także nie można nic zarzucić - Kot i Kviator są na tej płycie bardzo zauważalni, odciskają wyraźne piętno praktycznie na każdym utworze. Bez dwóch zdań Butelka to zgrany muzyczny kolektyw ze świeżymi pomysłami. A co najważniejsze, w tym graniu jest polot, energia i - co tu kryć - jaja. A teraz parę słów o tym, co w dużej mierze sprawiło, że Butelka spotkała się z szerokim odzewem nie tylko pośród fanów metalu. Muzyczna publicystyka to brutalnie szczere i kąśliwe komentarze do naszej politycznej rzeczywistości. Niekoniecznie na najwyższym poziomie literackim, ale i nie o to chodzi. Najważniejsza jest tu celność obserwacji. A obrywa się wszystkim po równo: politykom, rolnikom, rolnikom - politykom, służbie zdrowia, górnikom, związkowcom wszelkich branż i wreszcie (a ilościowo najbardziej) klerowi. Zespół nie boi się tematów nadal bardzo kontrowersyjnych, takich jak współpraca księży z komunistyczną służbą bezpieczeństwa czy spowodowany przez pięćdziesiąt lat komunizmu brak szacunku do własności "niczyjej". Finał płyty jest jednak jednoznaczny - skorumpowani i pozbawieni systemu wartości politycy trafiają do piekła, a "brzęczących monet dźwięk Lucyfera ze snu budzi". Niejeden fan metalu tego właśnie życzy elitom politycznym, niezależnie od ich partyjnego zabarwienia, Butelka może więc liczyć na szczery odzew i aplauz ze strony licznych odbiorców. Tym bardziej, że forma muzyczna, w jakiej zespół podaje swój (anty-)polityczny przekaz jest naprawdę wysokich lotów. I pozostaje tylko wewnętrzne rozdarcie słuchacza - czy życzyć Butelce kolejnych inspiracji do równie dobrych utworów jak te, które znalazły się na płycie "DemonArchia", czy może mieć nadzieję, że w Polsce wreszcie będzie normalnie? Ale o czym będzie wtedy śpiewać McButelka? Autor: Adam "kalisz" Kaliszewski
|
|
| Zmieniony ( 23.03.2008. ) |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|








