| Drown My Day - 'One Step Away From Silence' |
|
|
| 16.08.2008. | |
|
"One Step Away From Silence" to pięć bardzo dynamicznych, dobrze brzmiących kompozycji plus intro. Już wspomniany wstęp pozostawia bardzo dobre wrażenie. Walcowaty, core'owy motyw oparty na słynnej "Carmina Burana" Carla Orffa, robi wrażenie i idealnie wprowadza nas w klimat materiału. "Not the Memories" kojarzy się z początku ze szwedzkim, melodyjnym death metalem, ale już po chwili porzucamy wątpliwości, kto inspiruje chłopaków z Krakowa. Potężne, walcowate beat-downy przywodzą na myśl takie kapele jak Heaven Shall Burn czy Job For a Cowboy. Pierwszy ogromny plus za sound. Mało która młoda kapela jest w stanie wykrzesać z siebie tak klarowne, a jednocześnie brutalne brzmienie. Zasługa to z pewnością włoskiego dźwiękowca Maurizio Ferrero, który zmiksował materiał i zajął się masteringiem. Płytki słucha się jak pełnoprawnego, profesjonalnego materiału i właściwie nawet bardzo wybredny słuchacz z trudem znajdzie coś, do czego mógłby się przyczepić. Absolutnym highlightem epki jest morderczy czołg w postaci "Whispers" (do przesłuchania na profilu myspace zespołu). Numer wielowątkowy, bardzo dynamiczny, przepełniony naprawdę skocznymi i bujającymi motywami. Szczególną uwagę przyciąga bardzo charakterystyczne zwolnienie, w którym wokalista Maciek wykrzykuje "Scream!". Fragment, od którego naprawdę ciężko się oderwać. Pozostałe kompozycje nie pozostają w tyle, "What's Going on Hell" intryguje transowym, nerwowym, otwierającym riffem. "One Step Away From Silcence" (niezwykle przebojowy kawałek) z kolei zbliża Drown My Day w stronę polskich wykonawców death metal np. Sceptic. Gorąco polecam do zapoznania się z recenzowanym materiałym. Wydany przez krakowski hard core'owy label Spook Records (związany m.in. z 1125), to nie tylko kawał dobrej, nośnej muzyki, ale i estetyczne pudełko, czyli właściwie pełna profeska. Pozostaje jedynie życzyć Drown My Day kolejnych poszukiwań na gruncie muzycznym, bo warsztat, dobre brzmienie i profesjonalizm już teraz wprost kapią z tych dźwięków. Autor: Ugluk
Set as favorite
Bookmark
Email This
Odsłon: 886 Komentarze (0)Napisz Komentarz |
|
| Zmieniony ( 16.08.2008. ) |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|

Wrocławianom nie trzeba specjalnie przedstawiać Leszka Cichońskiego i jego zespół. Polski gitarzysta bluesowy, kompozytor i aranżer. Wykładowca warsztatów muzycznych w Bolesławcu, Brodnicy i Zakrzewie. Organizator Thanks Jimi Festival i Gitarowego Rekordu Guinnessa we Wrocławiu. Autor kursów do nauki gry na gitarze "Blues – Rock Guitar Workshop" i "Gitarowe ABC".





Tegoroczna trasa będzie miała charakter szczególny, a mianowicie będzie trasą jubileuszową z okazji 20-lecia istnienia zespołu!! Tym samym postanowiono połączyć doroczną trasę AGT z owym wydarzeniem. Będzie to nie lada gratka dla miłośników grupy Closterkeller!
W Upside Down zawsze najważniejsza była, jest i będzie muzyka. Jesteśmy z Bydgoszczy i lubimy się nieźle spocić na koncercie. Nie zajmujemy się zmienianiem świata na lepsze!!! Sami podejmujemy wszelkie decyzje dotyczące zespołu, ale nie określamy się jako kapela niezależna, ponieważ w dzisiejszym świecie to słowo to abstrakcja. W życiu prywatnym jesteśmy zwykłymi
konsumentami, pracującymi dla wstrętnych kapitalistów, aby mieć kasę na życie i granie, i niczym nie różnią się od milionów młodych ludzi przemierzających codziennie nasze ulice.


