| Letzte Instanz - 'Das Weisse Lied' |
|
|
| 25.04.2008. | |
|
W efekcie powstała płyta, która tak naprawdę niewiele ma wspólnego z metalem czy nawet z rockiem, ale na pewno robi znakomite wrażenie. Nie ma tu elektrycznych gitar, perkusyjnej kanonady, nie ma darcia się. Zero agresji, zero szybkości, zero czadu. Po odjęciu składnika "metal" pozostał folk w czystej postaci, czasem ubarwiony klimatami w stylu Apocalyptiki, a gdzie indziej akcentami niemal jazzowymi. Zdecydowanie najwięcej jest tu brzmień instrumentów smyczkowych, bardzo dużo jest także pianina, nieco mniej akustycznych gitar. Sekcja jest raczej wycofana i ustawiona w tle, delikatnie wybijając rytm. Podobnie wokalista bardzo uważa, żeby się zanadto nie wychylić i chyba stąd też chwilami ma się wrażenie, jakby śpiewał na pół gwizdka - ale z zadania wpasowania się w muzykę wywiązuje się bardzo dobrze. Całość jest utrzymana generalnie w miarowych, dość wolnych tempach, dominuje melodia, spokój, delikatność i emocje. Raz jest trochę szybciej czy wręcz skocznie ("Kalter Glanz", "Du Und Ich"), gdzie indziej zdecydowanie dominuje melancholia i subtelność ("Ohne Dich", "Helden", "Winter"). Wśród trzynastu utworów wyróżniłbym świetny cover świetnego numeru Davida Bowie - "Helden" (w oryginale "Heroes", choć artysta śpiewał ten kawałek także m.in. po niemiecku), niepokojący rytmiką "Tanz", pełen energii "Du Und Ich" oraz rozbujane smyczkami "Fur Immer Und Ewig" (w dwóch ostatnich numerach gościnny żeński wokal). Bardzo fajna płyta, nadająca się dla wszystkich nie mających uczulenia na folkowe klimaty. Autor: Tomasz "YtseMan" Wącławski
Set as favorite
Bookmark
Email This
Odsłon: 280 Komentarze (0)Napisz Komentarz |
|
| Zmieniony ( 25.04.2008. ) |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|







Tegoroczna trasa będzie miała charakter szczególny, a mianowicie będzie trasą jubileuszową z okazji 20-lecia istnienia zespołu!! Tym samym postanowiono połączyć doroczną trasę AGT z owym wydarzeniem. Będzie to nie lada gratka dla miłośników grupy Closterkeller!
W Upside Down zawsze najważniejsza była, jest i będzie muzyka. Jesteśmy z Bydgoszczy i lubimy się nieźle spocić na koncercie. Nie zajmujemy się zmienianiem świata na lepsze!!! Sami podejmujemy wszelkie decyzje dotyczące zespołu, ale nie określamy się jako kapela niezależna, ponieważ w dzisiejszym świecie to słowo to abstrakcja. W życiu prywatnym jesteśmy zwykłymi
konsumentami, pracującymi dla wstrętnych kapitalistów, aby mieć kasę na życie i granie, i niczym nie różnią się od milionów młodych ludzi przemierzających codziennie nasze ulice.


