| R.E.M. - 'Accelerate' |
|
|
| 25.04.2008. | |
|
Zaskakuje, bo w porównaniu z ich poprzednimi nagraniami jest mniej melodyjna, bardziej agresywna i prostsza (choćby otwierający "Living Well Is The Best Revenge"). R.E.M. wyruszyło tym razem na wycieczkę w czasy sprzed "Out Of Time" - miało być rockowo i oldschoolowo. Równocześnie Stipe i koledzy nie zrezygnowali ze znaków rozpoznawczych - przede wszystkim surrealistycznych tekstów dotyczących spraw, które prawie 50-letnich muzyków w ogóle nie powinny obchodzić (radiowy singiel "Supernatural Superserious" to historyjka o uczestniku obozu letniego dla młodzieży). "Accelerate", choć surowa w brzmieniu, jest zaskakująco witalna i po raz kolejny dowodzi, że R.E.M. nie przypadkiem tak długo utrzymuje się na rynku muzycznym. Muzycy przeżyli grunge, softowego amerykańskiego punk rocka połowy lat 90., przeczekali odwrót muzyki rockowej z głównego nurtu. Udało im się to, bo już na początku kariery okopali się bezpiecznie w studenckiej niszy. Tkwią w niej do dziś i raczej nikt im tam nie zagraża. Na nic zdadzą się nawet prześmiewcze komentarze młodszych krytyków określających ich muzykę jako "rock dla dziewczyn". R.E.M. zawsze będą mieli wiernych fanów. A to dlatego, że Stipe zadbał o to, by mimo wielkiego sukcesu jego zespół wciąż był odbierany jednocześnie jako alternatywny dla głównego nurtu. Trio ciągle gra koncerty w kampusach w całych USA, a jego lider niezmiennie śpiewa o problemach dojrzewania, pozując na intelektualnego buntownika - wizerunek nie do przecenienia w czasach, gdy wśród kapel z college’ów dominują nowopunkowe niedorajdy bredzące coś o imprezach i ukochanych dziewczętach. Dzięki temu, mimo ćwierćwiecza obecności na scenie, formacja nadal przyciąga panny z dobrych domów i kujonów studiujących literaturę, marzących o lekkim, kontrolowanym buncie, doszukujących się głębszych sensów w pokręconych tekstach Stipe’a i święcie przekonanych, że on naprawdę wierzy w to, co śpiewa. "Accelerate" nie jest tu wyjątkiem - Stipe wczuwa się w każdą piosenkę, jakby od niej zależała przyszłość świata. I choć bardziej przypadła mi do gustu dojrzalsza droga, którą muzycy poszli w poprzedniej płycie - "Around The Sun", gdzie zamiast roztrząsania problemów dorastania zaproponowali muzycznie bardziej wyrafinowane utwory, to chciałbym zobaczyć starego Stipe’a śpiewającego kawałki z wykopem jak tytułowe "Accelarate" na scenie. Niestety, trasa koncertowa ominie Polskę. R.E.M. "Accelerate", Warner Music Polska 2008 Autor: Magdalena Michalska
Set as favorite
Bookmark
Email This
Odsłon: 322 Komentarze (0)Napisz Komentarz |
|
| Zmieniony ( 25.04.2008. ) |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|

Wrocławianom nie trzeba specjalnie przedstawiać Leszka Cichońskiego i jego zespół. Polski gitarzysta bluesowy, kompozytor i aranżer. Wykładowca warsztatów muzycznych w Bolesławcu, Brodnicy i Zakrzewie. Organizator Thanks Jimi Festival i Gitarowego Rekordu Guinnessa we Wrocławiu. Autor kursów do nauki gry na gitarze "Blues – Rock Guitar Workshop" i "Gitarowe ABC".





Tegoroczna trasa będzie miała charakter szczególny, a mianowicie będzie trasą jubileuszową z okazji 20-lecia istnienia zespołu!! Tym samym postanowiono połączyć doroczną trasę AGT z owym wydarzeniem. Będzie to nie lada gratka dla miłośników grupy Closterkeller!
W Upside Down zawsze najważniejsza była, jest i będzie muzyka. Jesteśmy z Bydgoszczy i lubimy się nieźle spocić na koncercie. Nie zajmujemy się zmienianiem świata na lepsze!!! Sami podejmujemy wszelkie decyzje dotyczące zespołu, ale nie określamy się jako kapela niezależna, ponieważ w dzisiejszym świecie to słowo to abstrakcja. W życiu prywatnym jesteśmy zwykłymi
konsumentami, pracującymi dla wstrętnych kapitalistów, aby mieć kasę na życie i granie, i niczym nie różnią się od milionów młodych ludzi przemierzających codziennie nasze ulice.


