| Scarlet Sins |
|
|
|
| Wpisał: Goldmoon | |
| 04.04.2008. | |
|
A muzycznie? Wbrew obawom naprawdę całkiem nieźle. Przede wszystkim nie jest ani za słodko ani piszcząco. Zespół potrafi dać niezłego hardrockowego czadu nie tracąc przy tym ani na chwilę nic z melodyjności. Utwory takie jak Drown, Reborn, czy balladowy With You bardzo szybko wpadają w ucho a zarazem wprawiają ciało w taneczne poruszenie. Przy Drown sam mimo wieku poskakałbym pod sceną. W dodatku debiutancka płyta grupy jest świetnie zrealizowana. Ale nic dziwnego, skoro jej producentem został Richard Chycki, odpowiedzialny za brzmienie płyt Micka Jaggera, Aerosmith, Rush czy Dolores O'Riordan. Pozwolił on wydobyć z dziewczyn prawdziwie rockowego ducha nie zatracając ich kobiecości. Taka bowiem - ostra ale bardzo kobieca jest gra zespołu. I taki też jest wokal Sylwii. Pełnej mocy i barwy (ale nie wyjący) śpiew przechodzący w drapieżne brzmienie tryskające metalowym temperamentem. Łyżka dziegciu w tej beczce miodu ? Album pod koniec staje się nieco monotonny, jakby troszkę zabrakło pomysłów. Nie ratują sytuacji dwa balladowe numery - Broken i zamykający płytę No Arguments, choć same w sobie przyjemne jednak zbyt słabym są tu kontrapunktem. Rzecz w tym, że płyta choć świetna to nie sprawia, że zaraz po zakończeniu chciałoby się włączyć ją od początku. Ja potrzebuję nieco odpoczynku, by znów do niej z przyjemnością wrócić. Może po prostu owe ballady zbyt głośne są ? Oprócz zwolnienia jakiś moment wyciszenia by się przydał ? Sama 40-sekundowa wstawka zatytułowana Entre to ciut krótko. Osobnym tematem jest Strangelove - cover Depeche Mode. Moim zdaniem niezły wybór i ciekawa wersja, brzmiąca jakby spod pióra Scarlet Sins wyszła. I o to chyba chodzi, choć pewnie fanatykom DM może się nie spodobać. Mnie przekonuje. Strona zespołu: scarletsinsonline.com Autor: AlkorXIII
|
|
| Zmieniony ( 04.04.2008. ) |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|








