Menu serwisu
Strona główna
Włącz radio
> Kanał Rock
> Kanał Mystica
> Kanał CafeClub
Działy Tematyczne:
Galeria zdjęć
Archiwum Newsów
Szukaj
Forum
Sznurki
- Kultura
Informacja prawna
Załoga Radia
Konsola Pozdrowień
Chat
Przystanek Woodstock
Hunter Fest
- Oferujemy
- Patronujemy koncertom
- Recenzje płyt
- Muzyczne Plotki
- Zespoły Tygodnia
- Muzyczna szuflada
- Kontakt
Polecamy

 

Candlemor

 

Go Rock!
Promowane zespoły
Openspace, George Dorn Screams, Dark Hamster, DeLate, Root, NOL, ASPIRINE, DeLaCore, Thy Disease, Believe, NOFF, Sellisternium, Radio Bagdad, Orbita Wiru
Undertow "Milgram" PDF Drukuj Email
Wpisał: Goldmoon   
21.05.2006.

Undertow 'Milgram'
Undertow 'Milgram'

In .01
Stomping out Ignorance .02
Two Fingers .03
Hateriot .04
Homemade Funeral .05
Crawler .06
Buried in Snow .07
Always Have Always Will .08
This Is the Worst Day... Since Yesterday .09
D-Mood .10
Out .11

Najpierw ciężkie i powolne intro, a potem szaleńczy i brutalny riff otwierający "Stomping out Ignorance", plasujący się gdzieś pomiędzy starą Metalliką, a nowym Machine Head. Tak zaczyna się najnowsza płyta Undertow. "Milgram" przynosi muzykę ciężką, przytłaczającą i zdecydowanie pesymistyczną. Gęste gitary tylko od czasu do czasu ustępują miejsca delikatniejszym elementom, jak ma to miejsce w drugiej połowie "Stomping out Ignorance", albo końcówce "Homemade Funeral", gdzie słyszymy dźwięki fortepianu. Innego rodzaju akcent pojawia się w "Two Fingers" pod postacią kobiecego wokalu o orientalnym zabarwieniu. W całości akustyczna jest miniaturka o wymownym tytule "This Is the Worst Day... Since Yesterday". To jednak tylko niecałe dwie minuty spośród ponad trzech kwadransów muzyki składających się na płytę. Reszta należy do tej zdecydowanie masywniejszej części, jak choćby powolny "Always Have Always Will", lub do zabójczo szybkiej, thrashowej jazdy, jak to jest w przypadku "D-Mood".

Undertow brzmi na nowej płycie mocno i wyraziście. Gitary, bas, jak i perkusja tworzą solidną ścianę dźwięku, przez którą przebija się z powodzeniem kilka niezłych melodii. Tej siły przebicia brakuje jednak wokaliście, który pozostając gdzieś w tle, zdaje się być najsłabszym ogniwem grupy. Obniża to nieco, i tak pozytywną, ocenę końcową albumu.

Źródło: rockmetal.pl

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »